Analiza | 23 kwietnia 2026
Chińska firma marketingowa Wubianjie prowadzi wyrafinowaną kampanię wpływu na Tajwanie, maskując propagandę polityczną jako niewinne treści o zdrowiu i hobby. Nowe śledztwo Reporterów bez Granic ujawnia, jak strony facebookowe udające centra lifestyle wstrzykują narracje Pekinu w swoje kanały by wpłynąć na opinię publiczną na Tajwanie. Ta hybrydowa strategia łączy rozrywkę, dezinformację i przekaz polityczny w kampanie wojny kognitywnej trudne do wykrycia.
Anatomia manipulacji – od cytatów do geopolityki
Na pierwszy rzut oka facebookowa strona „50 Plus Healthy Life” wydaje się nieszkodliwa – strumień porad zdrowotnych dla starszych czytelników pisany chińskim tradycyjnym, pismem używanym na Tajwanie. Jednak w marcu 2026 roku, krótko po tym jak USA dołączyły do Izraela w wojnie przeciwko Iranowi, strona opublikowała obszerną analizę argumentującą, że Teheran nie musi pokonać Waszyngtonu militarnie, ale „nałożyć wystarczające koszty by sprawić, że Waszyngton poczuje ból” – pozycję która ściśle wtóruje narracjom chińskich mediów państwowych.
Strona prawdopodobnie była używana jako punkt wejścia do rozpowszechniania pro-chińskich narracji podczas okresu przedwyborczego. Sekcja transparentności strony „Classic Quotes” stwierdza, że została przekształcona w „Terry Guo’s Classic Quotes” w lipcu 2023 i jest zarządzana przez Qinhuangdao Laixiu Media Co.
Kampania wpływu nie zatrzymała się po głosowaniu. We wrześniu 2025 roku szeroko udostępniony post na platformie Threads należącej do Meta pokazywał dziecko upadające w tym, co post twierdził, że był system metra Tajpej, podczas gdy obserwatorzy nie interweniowali. Władze później potwierdziły, że obraz nie został zrobiony w Tajpej użytkownicy wyśledzili go do Hangzhou w Chinach.
Firma Wubianjie – od content farmingu do wojny kognitywnej
Już w 2018 roku tajwański magazyn Business Today donosił, że Wubianjie rekrutował tajwańskich blogerów z ofertami „dodatkowego dochodu” do produkowania treści lifestyle. Później rozszerzyła się na content farming, produkując niskiej jakości artykuły o wysokim ruchu z sensacyjnymi nagłówkami i nieistotnymi linkami zaprojektowanymi by zasilać strony facebookowe, maksymalizować zaangażowanie i czerpać przychody z reklam.
Chińska firma jest już na radarze tajwańskich władz. W raporcie z 2025 roku Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wskazało Wubianjie jako dźwignię wojny kognitywnej, którą Chiny próbują prowadzić na wyspie. Firma operuje kontami na platformach takich jak Facebook, Threads i X, które skupiają się na „tematach apolitycznych lub soft przed przerywane wprowadzaniem przekazów politycznych”.
Według raportu, ten wzór sugeruje że Wubianjie używa strategii fazowania treści by najpierw rozszerzyć zasięg, a następnie próbować wpłynąć na percepcję publiczną. Oprócz okazjonalnego publikowania postów zgodnych z poglądami Pekinu, firma prowadzi swoje strony facebookowe przez standardyzowane podejście. Każdy post osadza linki kierujące użytkowników do szerszego ekosystemu stron content farm, platform powieści internetowych, a nawet stron reklamujących leki na zaburzenia erekcji.
Bliskość do struktur państwowych
Ta bliskość do oficjalnych struktur odbija się w udokumentowanych interakcjach z aktorami państwowymi. W czerwcu 2020 roku państwowa sieć Qinhuangdao Radio and Television ogłosiła strategiczne partnerstwo z Wubianjie – niezwykłą współpracę między nadawcą miejskim a prywatną firmą cyfrową. Dr Austin Horng-en Wang z RAND Corporation stwierdził: „Byłoby wysoce niezwykłe dla chińskiej strony internetowej działać w obu sektorach bez powiązań rządowych. Przynajmniej wierzę, że firma ma jakąś formę milczącej zgody z władzami”.
Wubianjie to nie jedyny duży gracz na rynku. W ostatnich latach Meta wielokrotnie demontowała chińskie sieci na Facebooku zaangażowane w to, co nazywa „skoordynowanym nieautentycznym zachowaniem” – zorganizowanymi wysiłkami manipulowania publiczną debatą używając fałszywych kont i oszukańczych treści.
Przemysł dezinformacji na skalę – liczby mówią same
W 2025 roku tajwański zespół zbierania informacji wywiadowczych zidentyfikował ponad 45 000 fałszywych kont w mediach społecznościowych i ponad 2,314 miliona fragmentów dezinformacji rozpowszechnianych za pomocą takich taktyk. Ta dezinformacja była rozpowszechniana przez fałszywe i/lub konta botów wynajęte przez chińskie firmy IT, które utworzyły bazy danych i rozwijają automatyczne programy do zarządzania nimi, pod instrukcjami Centralnego Departamentu Propagandy ChRL i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
Centralny Departament Propagandy i Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego również wykorzystują firmy marketingowe takie jak Haixunshe, Haimai i Huya do tworzenia fałszywych stron internetowych rozpowszechniających narracje zgodne z oficjalnymi stanowiskami Chin. Te strony udają międzynarodowe serwisy informacyjne dla lokalnych mieszkańców Tajwanu, z nazwami takimi jak „Aisa Korea” i „Austria Weekly”.
AI i deepfake – nowa era manipulacji
Chińskie firmy IT takie jak Golaxy, Meiya Pico i Warming High-Tech wdrażają technologię web crawler do zbierania danych osobowych tajwańskich postaci politycznych, ustawodawców i liderów opinii, „włączając ich powiązania interpersonalne i stanowiska wobec Chin”. Te firmy technologiczne również kompilują informacje o danych sondażowych i aktywności kandydatów w mediach społecznościowych by uruchamiać ukierunkowane kampanie propagandowe przeciwko Tajwanowi.
Firmy IT takie jak China North Industries Group Corporation Limited rozwinęły modele AI i inteligentne systemy naprowadzania mające na celu jednoczesne przeprowadzanie zbierania danych opinii publicznej, automatycznej generacji wideo i precyzyjnego dostarczania do docelowych odbiorców. Te systemy mogą produkować i rozpowszechniać dezinformację w różnych formach.
Chiny zleciły chińskim firmom IT takim jak Magic Data i iFlytek rozwój inteligentnych systemów głosowych i umieszczanie reklam na stronach rekrutacyjnych, mając na celu skłonienie nieświadomych użytkowników tajwańskich do przesłania nagrań online. Możliwe, że te zbiory danych głosowych mogą być używane do klonowania głosów naśladujących tajwańskie akcenty, zwiększając autentyczność treści wideo generowanych przez AI.
Metoda gradualna – od clickbaitu do propagandy
Wang Hsing-huan, przewodnicząca Taiwan Statebuilding Party – jednej z rzadkich partii politycznych zwracających uwagę na kampanię dezinformacyjną Chin na wyspie – wezwała rząd tajwański do bardziej agresywnego rozprawiania się z chińską manipulacją online. „Chiny nawet nie muszą przekazywać konkretnej wiadomości, ponieważ kampania dezinformacyjna ma przede wszystkim na celu stworzenie zamieszania. Jej ostatecznym celem jest sprawienie, by wszyscy stracili zaufanie do rządu i mediów”.
Część tego, co sprawia, że narzędzia wojny kognitywnej, takie jak dezinformacja, są tak trudne do zwalczania, to że często mogą wydawać się niegroźne. Raport opublikowany przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Tajwanu w zeszłym tygodniu omawiał, jak Chiny używają aktorów trzecich, takich jak Wubianjie Group, by założyć fałszywe konta na platformach takich jak Threads i X. Te konta początkowo publikują treści o stylu życia i rozrywce by zdobyć tajwańskich obserwatorów, a następnie przechodzą na treści polityczne.
Uśpione sieci wpływu – AI wygładza różnice kulturowe
Te uśpione sieci wpływu politycznego są wspomagane przez sztuczną inteligencję. Chiński brak zrozumienia Tajwanu długo był znaczącą przeszkodą w sprawianiu, by fałszywe konta wydawały się autentyczne. Pomimo wspólnej historii i języka, chińska dezinformacja często wydawała się „obca” Tajwańczykom, popełniając błędy tak proste jak używanie uproszczonego zamiast tradycyjnego mandaryńskiego.
Ale AI znacznie to wygładziło. Yu Chihhao, współdyrektor Taiwan Information Environment Research Center, przypomniał artykuł opublikowany przez badaczy z Uniwersytetu Xiamen w zeszłym kwietniu o tworzeniu milionów awatarów wirtualnych AI opartych na danych aktywności od 10 milionów użytkowników na X i Xiaohongshu. Obawa, wyrażona w zeszłym roku przez tajwańskie media, jest taka, że ta technologia może być używana do tworzenia napędzanych AI symulacji tajwańskiego społeczeństwa by przewidywać, jak Tajwan zareagowałby na różne bodźce.
Sieć globalnych wpływów – od Pacyfiku po Amerykę Łacińską
Strategia Chin nie ogranicza się do Tajwanu. Brazylijczyk Igor Patrick, specjalista od geopolityki azjatyckiej, opisał dla RSF techniki chińskiej strategii medialnej w Ameryce Łacińskiej. Typowo ta treść zaczyna od tematów kulturowych – gastronomii, stylu życia lub codziennych doświadczeń – i tylko okazjonalnie dotyka kwestii geopolitycznych. To podejście sprawia, że przekaz wydaje się bardziej relacyjny i mniej kojarzony z tradycyjną propagandą.
Na Wyspach Salomona, które w 2019 roku nawiązały stosunki dyplomatyczne z Chinami, Pekin zwiększył warunkowe finansowanie, partnerstwa redakcyjne i programy wpływu by rozpowszechniać swoje narracje. W styczniu 2024 roku Lloyd Loji, wydawca Island Sun, jednej z czołowych gazet codziennych kraju, podobno otrzymał telefon od chińskiego dyplomaty wyrażającego „zaniepokojenie” ambasady artykułem opublikowanym tego samego dnia o wyborach nowego prezydenta Tajwanu.
Słabość tajwańskich mediów – 33 procent zaufania
Strukturalne słabości tajwańskich mediów sprawiają, że są szczególnie podatne na ataki dezinformacyjne, zwłaszcza ze strony chińskiego rządu. Tajwańczycy mają jeden z najniższych poziomów zaufania do mediów wśród demokracji, zajmując przedostatnie miejsce w regionie Azji i Pacyfiku z zaledwie 33 procentami wskaźnika zaufania, według badania Reuters Institute w 2024 roku.
Krajobraz medialny, choć wolny, cierpi z powodu silnej polaryzacji politycznej, niedeklarowanej reklamy, sensacjonalizmu i pogoni za zyskiem, co utrudnia pracę dziennikarzy i może uniemożliwiać obywatelom dostęp do obiektywnych informacji. W rzadkim przypadku ingerencji politycznej w 2024 roku tajwański nadawca publiczny zmienił raport informacyjny o wyborach w USA z powodu presji rządu.
Podsumowanie – wojna o umysły
Przypadek Wubianjie ujawnia nową generację wojny informacyjnej gdzie granica między treścią komercyjną a propagandą polityczną zaciera się celowo. Chińska strategia polega na budowaniu zaufania przez treści lifestyle by później wykorzystać je do wprowadzania narracji geopolitycznych zgodnych z interesami Pekinu.
Ta hybrydowa forma manipulacji jest szczególnie niebezpieczna, bo wykorzystuje algorytmy mediów społecznościowych zaprojektowane pod maksymalizację zaangażowania, nie prawdy. Gdy wellness content miesza się z geopolityką, użytkownicy tracą zdolność odróżniania obiektywnej informacji od staatowej propagandy.
Wojna kognitywna to nie tylko kwestia fałszywych wiadomości – to systematyczne podkopywanie zdolności społeczeństwa do racjonalnego osądu. Gdy każdy post o quinoa może zawierać ukryty przekaz o relacjach międzynarodowych, demokracja traci podstawę deliberacji opartej na faktach. Tajwan staje się laboratorium tej nowej formy wojny informacyjnej, której skutki mogą określić przyszłość demokratycznego dyskursu w epoce AI.
Źródła – Reporters Sans Frontieres, Focus Taiwan, Cybernews, Domino Theory
Res Futura | resfutura.pl