84,5% 2-latków w pełni zaszczepionych. Ponad 500 przypadków odry w 2025 roku. 10 lat nieprzerwanego spadku wyszczepialności. Holenderski RIVM po raz pierwszy wpisuje dezinformację na listę największych zagrożeń dla zdrowia publicznego
30 czerwca 2026 roku holenderski Państwowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska, czyli RIVM, opublikował jednocześnie dwa dokumenty. Pierwszy to przegląd międzynarodowych zagrożeń dla zdrowia publicznego Holandii, przygotowany na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, Opieki Społecznej i Sportu. Drugi to doroczny raport o wyszczepialności w ramach państwowego programu szczepień.
Każdy z tych dokumentów z osobna jest rutynową publikacją urzędową. Razem opowiadają jednak jedną historię. W przeglądzie dezinformacja i spadająca gotowość do szczepień po raz pierwszy trafiają między największe zagrożenia dla zdrowia publicznego, obok oporności na antybiotyki i zmiany klimatu, a raport o szczepieniach dostarcza empirycznego dowodu na to, że to zagrożenie już działa. Odsetek zaszczepionych niemowląt i małych dzieci spadł kolejny rok z rzędu. W 2025 roku Holandia odnotowała ponad 500 przypadków odry, czyli choroby, którą program szczepień miał wyeliminować.
Minister zdrowia Sophie Hermans w liście do parlamentu określa tę sytuację jako „niepokojącą” i niepożądaną. Krajowa wyszczepialność spada nieprzerwanie od 10 lat i najprawdopodobniej znajduje się już poniżej normy Światowej Organizacji Zdrowia, wynoszącej 90%.
Historia, którą opowiadają oba dokumenty, wykracza daleko poza Holandię i stanowi studium przypadku procesu, który zachodzi w każdym rozwiniętym państwie. Dezinformacja przestaje być wyłącznie problemem mediów, a staje się problemem epidemiologii.
I. Przegląd zagrożeń. Dezinformacja wchodzi na listę
RIVM po raz pierwszy sporządził przegląd międzynarodowych zagrożeń dla zdrowia publicznego w 2019 roku. Teraz powtórzył to badanie, ponieważ, jak uzasadnia, świat się zmienił. Instytut zapytał ekspertów z nauki, administracji i praktyki medycznej o zagrożenia dla zdrowia mieszkańców Holandii, łącznie z jej terytoriami karaibskimi, w perspektywie najbliższych 10 lat.
Stare zagrożenia pozostały na liście. Chodzi o oporność drobnoustrojów na leki, czyli proces, w którym bakterie, wirusy i grzyby przestają reagować na leczenie, o zmianę klimatu z falami upałów i gwałtownymi zjawiskami pogodowymi, o zanieczyszczenie środowiska, a do tego dochodzi realna, według instytutu, możliwość kolejnej epidemii choroby zakaźnej o potencjale pandemicznym.
Nowości są trzy. Pierwsza to dezinformacja, zarówno celowa, jak i rozpowszechniana nieświadomie, traktowana jako osobna kategoria zagrożenia dla zdrowia. Druga to malejąca gotowość obywateli do udziału w programach szczepień i badań przesiewowych. Trzecia to rosnąca presja na współpracę międzynarodową, o czym będzie mowa dalej.
To przesunięcie ma wagę ustrojową. Zdrowie publiczne przestaje być definiowane wyłącznie przez choroby, leki i infrastrukturę medyczną, ponieważ w definicji pojawiają się teraz informacja, zachowania i zaufanie. To, w co obywatele wierzą, co udostępniają i czemu nie ufają, staje się parametrem bezpieczeństwa zdrowotnego państwa.
Henk Hilderink, kierujący badaniem, wskazuje na mechanizm łączący dwie pierwsze nowości. Dezinformacja podkopuje gotowość do szczepień. Fałszywa narracja o szczepionce nie jest już tylko treścią krążącą w internecie, lecz staje się czynnikiem ryzyka epidemiologicznego o mierzalnych skutkach.
II. Polikryzys. Kiedy zagrożenia napędzają się wzajemnie
Najważniejsze pojęcie przeglądu nie dotyczy żadnego pojedynczego zagrożenia, tylko ich wzajemnego współdziałania. RIVM ostrzega przed polikryzysem, czyli sytuacją, w której kilka kryzysów występuje jednocześnie i wzajemnie się wzmacnia.
Mechanika tego zjawiska jest konkretna. Ocieplenie klimatu zwiększa prawdopodobieństwo epidemii, bo poszerza zasięg chorób przenoszonych przez komary i kleszcze oraz sprzyja ekstremalnym zjawiskom pogodowym. Osłabiona współpraca międzynarodowa utrudnia wczesne wykrywanie i tłumienie ognisk, a spadek zaufania do szczepień odbiera państwu podstawowe narzędzie reagowania. Każdy z tych procesów z osobna da się opanować, ale wszystkie naraz tworzą sytuację, w której klasyczne procedury kryzysowe przestają wystarczać.
RIVM formułuje pod adresem rządu zarzut strukturalny. Obecne plany państwa nie zawierają szerokiej, międzyresortowej strategii na wypadek kolejnego przedłużającego się kryzysu zdrowotnego. Pandemia COVID-19 pokazała, że kryzys zdrowia publicznego rozlewa się na edukację, gospodarkę, transport i porządek publiczny, a mimo to przygotowania wciąż są traktowane jako zadanie jednego resortu.
Instytut proponuje ramę Health in All Policies, czyli zdrowie jako wątek łączący politykę środowiskową, gospodarczą, społeczną i obronną. W praktyce oznacza to, że w przygotowaniach do następnego kryzysu zdrowotnego powinny uczestniczyć wszystkie ministerstwa. Hilderink dodaje do tego wymiar zewnętrzny, mówiąc, że zagrożenia międzynarodowe wymagają również międzynarodowej odpowiedzi.
III. Ameryka wychodzi, WHO słabnie
Trzecią nowością na liście RIVM jest rosnąca presja na współpracę międzynarodową i malejąca skuteczność organizacji globalnych, ze Światową Organizacją Zdrowia na czele.
Kontekst jest precyzyjnie datowany. Na początku 2025 roku Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa wycofały się z WHO oraz z porozumienia paryskiego w sprawie klimatu. Organizacja straciła w ten sposób znaczącą część budżetu i zdolności operacyjnych. RIVM podaje konkretny przykład tych skutków, wskazując, że inicjatywy WHO dotyczące zwalczania grzybów chorobotwórczych zostały zawieszone.
Dla Holandii ta zmiana ma wymiar szczególny. Instytut opisuje kraj jako otwarty i międzynarodowo powiązany, czyli taki, którego bezpieczeństwo zdrowotne zależy od jakości globalnego systemu wczesnego ostrzegania. Fragmentacja badań naukowych i osłabienie wspólnych instytucji uderzają w takie państwo mocniej niż w duże, samowystarczalne organizmy państwowe.
Przegląd odnotowuje też obszar, w którym Holandia sama jest światowym punktem odniesienia, czyli oporność na antybiotyki. Kraj zawdzięcza tę pozycję rygorystycznej polityce ich stosowania, rozbudowanej sieci laboratoriów i ustalonym protokołom leczenia. To dorobek dekad i właśnie dlatego ostrzeżenie instytutu brzmi poważnie. W świecie osłabionej współpracy nawet najlepszy krajowy system jest tylko tak silny, jak jego najsłabszy zagraniczny partner.
IV. Drugi raport. Szczepienia rok po roku w dół
Opublikowany tego samego dnia raport o wyszczepialności dostarcza liczb, które nadają przeglądowi zagrożeń konkretny kształt.
Odsetek zaszczepionych niemowląt i małych dzieci ponownie lekko spadł w porównaniu z poprzednim rokiem. Pełny udział w państwowym programie szczepień w wieku 2 lat wynosi średnio 84,5% w skali kraju, przy normie WHO na poziomie 90%. W najsłabszych regionach, takich jak Flevoland, wskaźnik spada do 79,6%. Kobiety w ciąży rzadziej szczepiły się przeciwko krztuścowi. Minister Hermans przypomina w liście do parlamentu, że w przypadku szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce nieosiągalna pozostaje norma 95%, konieczna do eliminacji odry.
Skutki widać już w danych epidemiologicznych. W 2025 roku w Holandii zgłoszono ponad 500 przypadków odry, głównie wśród dzieci ze szkół podstawowych o niskiej wyszczepialności. Nie doszło do ogólnokrajowej epidemii, ale zakażenia występowały w skupiskach wokół konkretnych szkół i społeczności.
Raport zawiera jednak również dane, które komplikują prostą narrację o upadku. Wyszczepialność wśród nastolatków rośnie. Szczepienie przeciwko HPV, podawane około 10. roku życia, drugi rok z rzędu zyskuje zarówno wśród dziewcząt, jak i chłopców. Więcej 14-latków przyjęło szczepionkę przeciwko meningokokom. Około trzech czwartych niemowląt otrzymało nowe szczepienie przeciwko wirusowi RS, dodane do programu w 2025 roku, a w sezonie zakażeń na dziecięcych oddziałach intensywnej terapii leżało wyraźnie mniej dzieci.
Do tych liczb trzeba dodać zastrzeżenie metodologiczne. Od 2022 roku część szczepień, około 1,5%, jest zgłaszana anonimowo, bez danych pozwalających zaliczyć je do statystyk. Rzeczywista wyszczepialność jest więc prawdopodobnie nieco wyższa niż rejestrowana. Kierunek trendu pozostaje jednak, według instytutu, jednoznaczny i wskazuje w dół.
V. Raport na polu minowym
Odbiór obu dokumentów w Holandii pokazuje, jak trudne stało się samo mówienie o dezinformacji zdrowotnej.
Prawicowe media, w tym portal NieuwRechts, czytają przegląd RIVM nie jako diagnozę, lecz jako zapowiedź powrotu do zarządzania kryzysowego znanego z pandemii. Kody QR, przepustki sanitarne, reguły podróży i kampanie szczepień pozostawiły w części społeczeństwa trwałą nieufność wobec międzynarodowego sterowania polityką zdrowotną. Krytycy obawiają się, że państwo pod hasłem walki z dezinformacją będzie zwalczać również niewygodne opinie o szczepieniach i polityce kryzysowej.
Kalendarz nie pomaga instytutowi. Przegląd ukazał się krótko po ujawnieniu wrażliwych dokumentów RIVM dotyczących covidowych przepustek, a tydzień wcześniej minister Hermans odwiedziła berliński ośrodek WHO zajmujący się wywiadem pandemicznym i epidemicznym, co w nieufnej części opinii publicznej wzmocniło narrację o oddawaniu kompetencji instytucjom międzynarodowym.
Na poziomie lokalnym trwa tymczasem praca, która pokazuje, jak wygląda skuteczna odpowiedź na ten problem. Wielkie miasta, w tym Haga, Rotterdam i Amsterdam, strukturalnie odstają od średniej krajowej. Haga prowadzi od 2024 roku program precyzyjnej edukacji i szczepień w dzielnicach, oparty na usuwaniu barier i budowaniu zaufania przez znanych mieszkańcom profesjonalistów, między innymi w szkołach i gabinetach położnych. Pilotaż, w którym ciężarne otrzymują szczepienie przeciwko krztuścowi bezpośrednio u położnej, daje wyszczepialność wyraźnie wyższą od miejskiej średniej. Rząd wspiera 4 największe miasta czasowym finansowaniem tego podejścia, a samorządy zabiegają o finansowanie stałe.
Wniosek płynący z tego poziomu okazuje się odwrotnością wielkich narracji. Zaufania nie odbudowuje się kampanią ogólnokrajową, tylko odbudowuje się je dzielnica po dzielnicy.
VI. Pięć obserwacji na koniec
Pierwsza obserwacja dotyczy tego, że wpisanie dezinformacji na listę największych zagrożeń dla zdrowia publicznego przez państwowy instytut naukowy stanowi precedens o znaczeniu europejskim. Dotychczas dezinformacja zdrowotna funkcjonowała w dokumentach o bezpieczeństwie informacyjnym i regulacjach platform. Teraz wchodzi do epidemiologii, obok bakterii opornych na antybiotyki. Inne państwowe instytuty zdrowia publicznego w Europie staną przed tą samą decyzją w najbliższych latach, a precedens holenderski wyznacza im język i ramę.
Druga obserwacja mówi o tym, że łańcuch przyczynowy jest już mierzalny na wszystkich ogniwach. Dezinformacja obniża gotowość do szczepień. Wyszczepialność spada 10. rok z rzędu i schodzi poniżej progów WHO. Odra wraca w klastrach wokół szkół o najniższych wskaźnikach. Ponad 500 przypadków w 2025 roku to nie abstrakcyjne ryzyko, lecz pierwszy widoczny objaw choroby całego systemu. Każde państwo, które chce ocenić własną odporność informacyjną, powinno patrzeć właśnie na ten łańcuch, a nie na pojedyncze wskaźniki.
Trzecia obserwacja dotyczy tego, że wycofanie się USA z WHO tworzy próżnię, którą małe i średnie państwa odczuwają najmocniej. Zawieszone programy, uboższy budżet i fragmentacja badań składają się na ten sam obraz. Dla krajów o otwartych gospodarkach i wysokiej mobilności bezpieczeństwo zdrowotne zawsze zależało od jakości systemu globalnego. Unia Europejska staje się dla nich naturalnym zastępstwem, a presja na wspólne europejskie zdolności epidemiologiczne będzie w najbliższych latach rosła.
Czwarta obserwacja jest taka, że instytucja ostrzegająca przed dezinformacją sama staje się obiektem nieufności, co stanowi najtrudniejszy węzeł całej sprawy. Część opinii publicznej czyta każdy dokument o walce z dezinformacją jako zapowiedź cenzury opinii. W tym środowisku klasyczna komunikacja ekspercka przestaje działać. Działa natomiast to, co pokazują dane z Hagi, czyli zaufanie budowane lokalnie, przez ludzi znanych odbiorcom, w miejscach ich codziennego życia. To lekcja również dla każdej instytucji publicznej poza sektorem zdrowia.
Piąta obserwacja jest zarazem najbardziej fundamentalna. Bezpieczeństwo zdrowotne staje się w części bezpieczeństwem informacyjnym. Skoro to, w co obywatele wierzą, decyduje o wyszczepialności, a wyszczepialność o powrocie chorób zakaźnych, monitorowanie narracji przestaje być zajęciem analityków mediów i staje się elementem infrastruktury zdrowia publicznego. Państwo, które nie wie, jakie przekazy o szczepieniach krążą w jego przestrzeni informacyjnej, znajduje się w tej samej sytuacji co państwo bez sieci laboratoriów. Nie widzi patogenu, dopóki nie zobaczy chorych.
Źródła – RIVM, NL Times, ANP, NOS, Henk Hilderink, Sophie Hermans, Jeanne-Marie Hament, GGD GHOR Nederland, GGD Haaglanden, AJN Jeugdartsen Nederland, NieuwRechts, WHO | Res Futura | resfutura.pl