Piętnastego maja 2026 roku Thomas Kent, starszy pracownik American Foreign Policy Council i wykładowca Uniwersytetu Columbia, opublikował w The Hill tekst, który dla obserwatorów ekosystemu informacyjnego ma dziś rangę pierwszego publicznego nazwania zjawiska. Tajemnicza sieć kont w mediach społecznościowych, działająca głównie w językach francuskim na X, Facebooku i TikToku, używa lustrzanego odbicia rosyjskich technik propagandowych przeciwko samej Rosji oraz jej sojusznikom w Afryce Zachodniej. Kraje docelowe. Burkina Faso, Mali, Niger. Trzy państwa, które po wojskowych przewrotach z lat 2020-2023 zerwały więzi z Zachodem, wyrzuciły francuskie wojska, a następnie nawiązały bliskie relacje z Moskwą.
Tekst „Propaganda wars. Turning the tables on Russia”, oparty w znacznej części na wcześniejszym wspólnym dochodzeniu Radia France Internationale (RFI) i France 24 z marca 2026 roku, jest dziś dla obserwatora europejskiego jednym z najmocniejszych studiów przypadku tego, co Kent nazywa „użyciem broni Moskwy przeciwko Moskwie”. Niezależnie od tego, kto stoi za tymi kontami (Kent sugeruje, że prawdopodobnie Francja, choć Quai d’Orsay nie potwierdza ani nie zaprzecza), sam fakt istnienia tej sieci stawia dziś przed zachodnimi demokracjami fundamentalny dylemat etyczny. Czy demokracja, w obronie własnych interesów geopolitycznych, może używać tych samych metod oszustwa, które stosuje jej rywal autorytarny? A jeśli używa, to czy nie traci tym samym moralnej różnicy, która ją od tego rywala odróżnia?
I. Co dokładnie ujawnia dochodzenie RFI-France 24
Wspólne dochodzenie komórki Info Vérif RFI i Obserwatorów France 24, opublikowane w marcu 2026 roku, opisuje sieć około dziesięciu kont w mediach społecznościowych, działającą od końca października 2025 roku. Dwa konta centralne. Scoop Africa, posiadający 2000 obserwatorów na X i 20 000 na Facebooku. La Dépêche Africaine, posiadający 10 000 obserwatorów na X i 1800 na Facebooku. Wokół nich krąży ekosystem kolejnych profili. La Voix du Faso. Ouaga FM. InfoCivik Togo. La Voix du Togo. Faso Tribune. Lomé Poadcast. Les Echos du Faso. Każde z tych kont podszywa się pod legitymowane medium informacyjne. Każde aktywne jest od maja 2025 roku.
Co konkretnie sieć ta produkuje. Pierwszego marca 2026 roku, dzień po wybuchu wojny zainicjowanej przez USA i Izrael przeciwko Iranowi, w sieciach społecznościowych Sahelu zaczął krążyć materiał wideo. Wieczorny dziennik państwowej telewizji Burkina Faso (RTB), w którym prezenterka miała ogłaszać, że Ibrahim Traoré, przywódca tamtejszej junty, postanowił wysłać „dwa bataliony piechoty do Teheranu” na wsparcie Iranu. Wideo było generowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Burkińska telewizja oficjalnie zdementowała tę informację. Mimo to fałszywka osiągnęła ponad 500 tysięcy wyświetleń na X w ciągu kilkudziesięciu godzin.
Drugi przykład. Fałszywy zrzut ekranu rosyjskiej agencji informacyjnej Sputnik, sugerujący, że rosyjscy obywatele są wzywani do opuszczenia Mali z powodu „nieuchronnego zagrożenia dżihadystycznego”. Trzeci. Sfabrykowany materiał wideo telewizji Burkina Faso, twierdzący, że kraj sprzedaje rosyjskiej firmie krajową elektrownię. Czwarty. Fałszywy artykuł rosyjskiej agencji TASS, twierdzący, że Burkina Faso zgodziła się uczestniczyć w testach klinicznych rosyjskiej szczepionki, „testowanej wyłącznie na dzikich królikach w laboratorium”. Piąty. Twierdzenie, że rosyjski wywiad uznaje malijskiego przywódcę juntę Assimi Goïta za „introwertyczną i paranoiczną osobę”. Szósty. Twierdzenie, że Burkina Faso zgodziła się wysłać dwie trzecie swojej produkcji złota do moskiewskiego banku. Siódmy. Twierdzenie, że rosyjska armia otworzyła biuro werbunkowe w Burkina Faso. Ósmy, szczególnie sensacyjny. Materiał wideo, rzekomo pokazujący burkińskiego rekruta, którego zmuszono do wejścia na pole bitwy na Ukrainie z miną przyczepioną do piersi.
Wszystkie te materiały są fałszywe. Wszystkie wykorzystują logo prawdziwych mediów (RTB, TASS, Sputnik) do nadania wiarygodności fabrykacji. Wszystkie są wytwarzane lub modyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Wszystkie atakują juntę Sahelu, Rosję, lub oba te elementy jednocześnie. RFI i France 24 udokumentowały co najmniej 10 takich kampanii.
II. Lustrzane techniki. Co Kent uznał za istotne
Tekst Kenta wnosi do tej historii kluczową analityczną obserwację. Techniki używane przez tę sieć są lustrzanym odbiciem klasycznych technik rosyjskich.
Pierwsza technika. Podszywanie się pod media. Rosyjska operacja Doppelgänger, dokumentowana od 2022 roku przez European External Action Service oraz EU DisinfoLab, polega na klonowaniu zachodnich mediów (Le Monde, Bild, Welt, The Guardian) z fałszywymi tytułami i treściami zgodnymi z rosyjską agendą. Sieć w Sahelu robi to samo, ale lustrzanie. Klonuje rosyjskie media (TASS, Sputnik) i podszywa się pod afrykańskie telewizje państwowe (RTB) z treściami antyrosyjskimi.
Druga technika. Wzajemne linkowanie i cross-promotion. Konta podawają i polecają się nawzajem, by sztucznie podnosić swoje pozycje w wynikach wyszukiwania oraz wyglądać na popularniejsze, niż są. Konkretny przypadek. 25 stycznia 2026 roku, między 12:16 a 12:52, La Dépêche Africaine otrzymała dziewięć pozytywnych ocen. Wszystkie w ciągu 36 minut. Wszystkie od kont z tej samej sieci. Konkretnie. Scoop Africa otrzymał 22 lutego analogiczną serię ocen od kont InfoCivik Togo, Faso Tribune, Les Echos du Faso i Lomé Poadcast.
Trzecia technika. Generowanie treści wideo przy użyciu sztucznej inteligencji, z manipulacją głosu prezenterów i wykorzystaniem prawdziwych klipów telewizyjnych. To jest dziś standardowa rosyjska metoda. Sieć w Sahelu używa jej dokładnie tak samo, tylko z odwróconym celem narracyjnym.
Czwarta technika. Wykorzystanie pośredników. Konto „Dr. Jean Baptiste Zongo”, przedstawiający się jako obywatel Burkina Faso, dystrybuuje treści Scoop Africa i La Dépêche Africaine wśród swoich 12 tysięcy obserwatorów na X. To jest klasyczna struktura rosyjskich operacji w Afryce, w których lokalni „aktywiści” pośredniczą w dystrybucji treści, by nadać im pozory autentyczności.
Piąta technika, szczególnie istotna dla obserwatora dezinformacji. Ekosystem narracji. Sieć nie produkuje pojedynczych przekazów. Produkuje całe skoordynowane kampanie, w których konkretna fałszywa informacja jest publikowana niemal jednocześnie przez kilka kont, następnie podawana przez pośredników, finalnie odbierana przez prawdziwe profile aktywistów regionu. Według informacji uzyskanych przez Facebooka, większość zgłoszonych w dochodzeniu RFI/France 24 stron jest zlokalizowana na Wybrzeżu Kości Słoniowej.
III. Czy stoi za tym Francja
Kent w swoim tekście stawia tę hipotezę otwarcie. Francja prawdopodobnie. Argumenty są pośrednie, ale dosłowne. Po pierwsze, treści sieci są zgodne z francuskim interesem geopolitycznym. Po drugie, treści są w przeważającej części w języku francuskim. Po trzecie, Francja w 2025 roku uruchomiła publicznie konto „French Response” na X, prowadzone przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które otwarcie atakuje krytyków Francji, w tym rosyjskich propagandystów, amerykańskich influencerów prawicowych, sekretarza stanu USA Marco Rubio. Konto „French Response” jest oficjalnie sygnowane przez Quai d’Orsay. Sieć w Sahelu, choć nie jest sygnowana, kontynuuje ten sam kierunek geopolityczny, tylko tajemnie. Po czwarte, Francja ma precedens. W 2020 roku Facebook usunął sieć kont, która, jak wówczas potwierdziło Stanford Internet Observatory, była prowadzona przez francuskie służby. Operacja ta była wymierzona w Mali, Republikę Środkowoafrykańską i kilka innych państw afrykańskich.
Mimo to, jest ważne, by zauważyć rzecz, którą Kent wyraźnie podkreśla. Francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zapytane o nowe konta, odmówiło komentarza. Nie potwierdziło. Nie zaprzeczyło. Co w dyplomatycznym języku oznacza, że może to być prawda, ale nie zostało publicznie zadeklarowane.
Co więcej, jak dodaje Kent, treści sieci są zbieżne nie tylko z francuskim interesem, ale także z interesem innych państw zachodnich oraz demokratycznych państw regionu (Wybrzeże Kości Słoniowej, Senegal, Togo, Benin), które same są dziś atakowane przez rosyjsko-junty propagandą sahelową. Z tego względu autorstwo sieci jest dziś teoretycznie szersze. Mogłoby to być Francja, mogłaby to być prywatna firma działająca na zlecenie któregoś z państw zachodnich, mogłaby to być nawet koalicja kilku aktorów. Bez konkretnej publicznej deklaracji, atrybucja pozostaje sferą hipotez.
IV. Co o tym wszystkim mówi rosyjska agenda w Sahelu
Aby zrozumieć, dlaczego ten konflikt informacyjny jest dziś tak intensywny, trzeba pamiętać o rosyjskiej obecności w Sahelu.
Po przewrotach w Mali (2020), Burkina Faso (2022), Nigrze (2023), wszystkie trzy państwa zerwały więzi z Francją i USA. Wszystkie trzy zaprosiły rosyjskich najemników (najpierw Wagner, następnie Africa Corps), którzy zastąpili francuskie i amerykańskie wojska. Wszystkie trzy nawiązały dyplomatyczne i ekonomiczne relacje z Moskwą. W 2023 roku trzy państwa utworzyły Alliance of Sahel States (AES, Sojusz Państw Sahelu) jako alternatywę dla ECOWAS, zachodnioafrykańskiej wspólnoty ekonomicznej.
Rosyjska propaganda intensywnie pracowała nad budową kultu osobowości wokół Ibrahima Traoré, przywódcy Burkina Faso. „African Initiative”, agencja nominalnie niezależna, ale dokumentowana przez VIGINUM (luty 2024) jako rosyjska operacja wpływu, ma swoją regionalną bazę w Wagadugu, stolicy Burkina Faso. Stamtąd dystrybuuje treści proputinowskie do całego globalnego Południa.
W tej dynamice sieć w Sahelu, atakująca juntę i Moskwę, jest dziś jedynym widzialnym aktorem, który robi to systematycznie. Sieć nie ma masowego zasięgu (kilka tysięcy obserwatorów na konto). Ale jej treści, dzięki temu, że są wirusowe i regularnie podawane przez prawdziwych dziennikarzy regionu, docierają do milionów odbiorców. Jak ujmuje to Harouna Drabo, dziennikarz cytowany w dochodzeniu RFI/France 24. „Niektóre z ich fałszywych informacji są czasami podejmowane przez dziennikarzy. Dzięki moim kontaktom widzę, że te treści docierają do końcowych użytkowników, czy to w Sahelu, czy w państwach sąsiednich”.
V. Etyczny dylemat. Kent stawia pytanie wprost
Tekst Kenta w The Hill nie jest tekstem o atrybucji. Jest tekstem o etyce. Kent stawia pytanie, które dziś każda zachodnia demokracja musi sobie zadać. Czy w obronie przed rosyjską propagandą można używać tych samych technik propagandowych, które stosuje Moskwa?
Argumenty „za”. Po pierwsze, klasyczne metody (publiczne sprostowania, fact-checking, dyplomatyczne protesty) nie nadążają za skalą rosyjskiej operacji w Afryce. Rosja wydaje setki milionów dolarów rocznie na operacje wpływu w globalnym Południu. Zachód, jeśli chce odpowiadać, musi grać na podobnej skali. Po drugie, w warunkach wojny informacyjnej, w której Moskwa, Pekin i Teheran prowadzą skoordynowane kampanie, brak odpowiedzi ze strony zachodnich demokracji może oznaczać strategiczną przegraną. Po trzecie, sieć w Sahelu, choć używa fałszywych treści, jest wymierzona w autorytarnych aktorów, a nie w obywateli zachodnich. Co znaczy, że nie wpływa bezpośrednio na zachodnią demokrację.
Argumenty „przeciw”. Po pierwsze, masowe używanie oszustwa, nawet w słusznej sprawie, eroduje granicę między demokracjami a autorytaryzmem. Jeśli wszyscy aktorzy używają tych samych technik, dla końcowego użytkownika znika rozróżnienie. Po drugie, zachodnie operacje, choć dziś wymierzone w Rosję, jutro mogą być wymierzone w inne państwa, których interesy nie są zgodne z konkretnym zachodnim rządem. Bez instytucjonalnych ograniczeń, operacje wpływu mogą się rozszerzać. Po trzecie, ujawnienie zachodnich operacji (a takie ujawnienie zawsze następuje, prędzej czy później) ma katastrofalne konsekwencje wizerunkowe. Jak ujmuje to Kent. „Świat, w którym aktorzy demokratyczni i autorytarni wszyscy rutynowo tworzą anonimowe, oszukańcze produkty, mógłby wymazać w oczach czytelników rozróżnienie między tymi dwoma obozami”.
Kent osobiście kończy swój tekst pesymistycznie. „Choć tajne strony i fałszywe narracje mogą czasem mieć swoje zastosowania, nie brakuje informacji o złych aktorach, które są jednocześnie szkodliwe dla nich i prawdziwe. Rządy i organizacje pozarządowe mogą używać tego materiału skutecznie, w pełnym świetle dnia. To jednak wymaga od nich zrozumienia potrzeby asertywnych kampanii informacyjnych, które są przekonujące w treści i wysokie w wolumenie. Jeśli tego nie zrozumieją, ryzykują pozostanie tak daleko za w wojnie informacyjnej, że techniki w stylu rosyjskim mogą wydać się jedynym sposobem powrotu do gry”.
VI. Co to znaczy dla obserwatora europejskiego
Trzy kluczowe wnioski.
Pierwszy. Sahel jest dziś jednym z najbardziej intensywnie spornych obszarów informacyjnych świata. Każdy aktor (rosyjski, francuski, prawdopodobnie amerykański, chiński przez ośrodki w Senegalu i Maroku) prowadzi tam dziś własne operacje wpływu. Skala tych operacji znacznie przewyższa skalę operacji prowadzonych w UE. Dla europejskiego regulatora oznacza to, że techniki, które obserwujemy dziś w UE (sieci botowe, fałszywe konta, AI-generowane treści), są w Sahelu już dawno przekroczone. Co dzieje się dziś w Wagadugu, jutro będzie dziać się w Warszawie. Studium przypadku Sahelu jest dziś prognozą dla Polski.
Drugi. Etyczny dylemat, który Kent stawia, dotyczy dziś każdej europejskiej demokracji. Czy Komisja Europejska, francuski Quai d’Orsay, niemieckie Auswärtiges Amt, polskie MSZ — czy te instytucje będą używać tajnych operacji wpływu, by przeciwdziałać rosyjskiej, chińskiej, irańskiej propagandzie? Jeśli tak, to muszą publicznie zaakceptować ten fakt. Jeśli nie, muszą uznać, że klasyczne narzędzia nie wystarczą i znaleźć trzecie podejście. Brak publicznej debaty na ten temat oznacza, że decyzje są podejmowane bez kontroli demokratycznej.
Trzeci. Polska jako państwo członkowskie UE i NATO, oddalone od Sahelu o tysiące kilometrów, jest dziś jednak częścią tej samej wojny informacyjnej. Rosyjska Pravda obejmuje Polskę. Doppelgänger atakuje polskie media. La Compañía SVR działa w polskim sektorze migracyjnym. Każde z tych narzędzi jest dziś używane przeciwko Polsce. Pytanie dla polskiego rządu brzmi. Czy Polska, w obronie własnych interesów informacyjnych, będzie używać symetrycznych narzędzi? Czy ograniczy się do klasycznych metod (Sprawdzamto.pl, NASK, RCB)? Decyzja, jakkolwiek nie zostanie sformułowana, ma dziś poważne konsekwencje strategiczne.
VII. Trzy końcowe obserwacje
Po pierwsze, sieć w Sahelu, niezależnie od tego, kto za nią stoi, jest dziś dowodem, że klasyczne rozróżnienie „demokracja kontra autorytaryzm” w sferze informacyjnej zaciera się. Demokratyczne państwa, w obronie własnych interesów, sięgają po techniki, które wcześniej krytykowały u rywali. To jest rozwój, którego konsekwencje strategiczne dziś jeszcze nie są w pełni zrozumiane.
Po drugie, sieć w Sahelu jest dziś najlepszym dowodem skuteczności rosyjskich technik. Tomas Kent w The Hill nie pisze, że techniki te są nieetyczne (choć stawia ten problem). Pisze, że są skuteczne. Tak skuteczne, że ktoś, prawdopodobnie zachodnia demokracja, postanowił je skopiować. To samo w sobie jest istotnym sygnałem, jak głęboko zmieniła się architektura globalnej propagandy w ostatniej dekadzie.
Po trzecie, dla polskiego czytelnika obserwującego cykl wyborczy 2027 roku, ta sprawa jest dziś sygnałem ostrzegawczym. Sahel pokazuje, dokąd zmierza ekosystem informacyjny. Sieci kont podszywających się pod media. AI-generowane materiały wideo. Skoordynowane kampanie z wieloma fałszywymi narracjami. Wszystko to dziś istnieje w Sahelu. Wszystko to jest stopniowo wprowadzane także w Europie. Polski regulator musi dziś przemyśleć, jakie narzędzia zechce stosować w obronie. I, co ważniejsze, jakie narzędzia nie zechce stosować, nawet w obronie.
W Res Futurze będziemy nadal obserwować ten proces. Bo Sahel jest dziś laboratorium, w którym testowane są techniki, które za rok lub dwa pojawią się w polskich wyborach. Im wcześniej polski regulator to zrozumie, tym lepiej będzie przygotowany.
Źródło – The Hill (Thomas Kent, opinion contributor, 15 maja 2026), Radio France Internationale (cellule Info Vérif), France 24 (Observers), allAfrica, Modern Ghana, Seneweb, American Foreign Policy Council, Columbia University, VIGINUM (raport o African Initiative, czerwiec 2025), European External Action Service, EU DisinfoLab (raport Doppelgänger), Stanford Internet Observatory, Quai d’Orsay (Ministerstwo Spraw Zagranicznych Francji, „French Response”), African Initiative (rosyjska operacja w Burkina Faso), Harouna Drabo (dziennikarz cytowany w dochodzeniu RFI/France 24), All Eyes on Wagner (kolektyw śledczy), Whispeak (analiza biometryczna głosu), Burkinabe Radio-Télévision (RTB), TASS, Sputnik, Facebook (informacje o lokalizacji kont na Wybrzeżu Kości Słoniowej), Alliance of Sahel States (AES), Africa Corps (następca Grupy Wagner), Ibrahim Traoré (przywódca Burkina Faso), Assimi Goïta (przywódca Mali), Marco Rubio (sekretarz stanu USA) Res Futura | resfutura.pl