👁️ Data House Res Futura ‖ 💾 ID raportu: Tranton_5 ‖ 📡 Data support: www.sentione.com
🔐 Dostęp: 🟢 Free
📅 Okres danych: 18.07.2026 – 20.07.2026
🛜 Zasięg w sieci: 6 MLN
🤖 Bot Spot: ok. 10% – znaczna koncentracja skoordynowanej aktywności wokół narracji o przewadze militarnej Iranu oraz nieskuteczności amerykańskiej obrony przeciwrakietowej.
CZĘŚĆ 1 – BRIEF NARRACYJNY
Sześć milionów zasięgu w trzy dni i jeden moment, który przesądza ton całego okna: śmierć dwóch, potem czterech żołnierzy amerykańskich w Jordanii zmienia polski internet z komentatora wojny w jej sędziego. W oknie od osiemnastego do dwudziestego lipca dominuje fala eskalacyjna, budowana wokół odwetowych uderzeń Stanów Zjednoczonych na irańską infrastrukturę, w tym na budowany obiekt jądrowy w Darchowinie. Przez pierwszą dobę przeważa jeszcze opisowe relacjonowanie kolejnej, siódmej z rzędu nocy nalotów, ale po potwierdzeniu przez CENTCOM strat w ludziach narracja przechodzi w tryb rozliczeniowy – każda ze stron przypisuje winę przeciwnikowi za złamanie rozejmu. Rozkład poparcia i krytyki jest wyraźnie asymetryczny na niekorzyść Stanów Zjednoczonych i Izraela, choć nie jest to poparcie dla Iranu jako państwa, lecz krytyka strony amerykańsko-izraelskiej jako agresora. Narracje krytyczne wobec USA rosną z każdą kolejną falą nalotów i kulminują po ataku na instalację jądrową, który część komentujących traktuje jako przekroczenie nieformalnej czerwonej linii – mimo że Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej potwierdza, że obiekt był na wczesnym etapie budowy i bez materiałów rozszczepialnych. Narracje broniące decyzji Trumpa trzymają się na stałym, niższym poziomie i opierają się na argumencie samoobrony po stracie żołnierzy oraz na tezie o irańskim zagrożeniu nuklearnym. Wątek rozejmu i deeskalacji, obecny jeszcze na początku okna, wygasa, wypierany przez przekaz o trwałej wojnie bez planu jej zakończenia. Kluczowym oknem operacyjnym jest moment, w którym Trump nakazuje CENTCOM odpowiedzieć Iranowi bez ograniczeń – pole dyskursu czyta to jako sygnał, że administracja nie ma strategii deeskalacyjnej, i ten rozkaz staje się najsilniejszym pojedynczym akceleratorem krytyki. Sygnałem ostrzegawczym pozostaje rosnąca liczba doniesień, część niepotwierdzonych, o możliwej inwazji lądowej oraz o niepewnym miejscu pobytu najwyższego przywódcy Iranu – element niepewności, którego przeciętny odbiorca nie ma szans zweryfikować.
Na osiach oceny obraz jest jednoznaczny, a nie tylko przechylony. To nie spór, w którym obie strony mają po kilkadziesiąt procent – to konsensus przeciwników wojny, budowany wbrew normalnym podziałom politycznym. Narracyjnie w tym oknie zdecydowanie wygrywa środowisko krytyczne wobec administracji Trumpa i polityki Stanów Zjednoczonych, obejmujące zarówno polską lewicę i centrum, jak i część twardego elektoratu narodowego oraz środowisk prorosyjskich, które akurat w tej sprawie mówią zaskakująco zgodnym głosem. Ta zbieżność stanowisk ponad podziałami krajowymi ma proste wytłumaczenie: temat wojny Iran-USA został w polskim dyskursie internetowym niemal całkowicie wchłonięty przez krajowy spór o ceny paliw i rozliczenie rządu Donalda Tuska, więc krytyka Trumpa staje się jednocześnie narzędziem ataku na polską opozycję, która z nim sympatyzuje. Środowiska broniące działań USA i Izraela są w wyraźnej mniejszości i trzymają się głównie wąskiej grupy kont twardo prawicowych oraz proizraelskich – te jednak, mimo mniejszości, generują część najbardziej angażujących wpisów w całym polu dyskursu.
Amerykanie mieli zasadność co do reakcji na zagrożenie irańskie: ✅ 20% [szacunkowe] / USA i Izrael ponoszą winę za tę bezprawną wojnę: ❌ 80% [szacunkowe]
Zwolennicy pierwszej odpowiadają, że Iran regularnie łamał wcześniejsze porozumienia i wykorzystał okres rozejmu do dozbrojenia się oraz dalszego wsparcia dla organizacji uznawanych za terrorystyczne, więc odpowiedź militarna Stanów Zjednoczonych jest uzasadnioną reakcją na realne zagrożenie regionalne i nuklearne. Zwolennicy drugiej wskazują, że atak na cywilną infrastrukturę wodną i energetyczną oraz na obiekt jądrowy będący w bardzo wczesnej fazie budowy dowodzi, że celem operacji nie jest obrona, lecz demonstracja siły i kontrola nad zasobami regionu, a decyzja o dalszej eskalacji wobec strat cywilnych, które znacznie przewyższają straty żołnierzy amerykańskich, obnaża podwójne standardy strony amerykańsko-izraelskiej.
CZĘŚĆ 2 – ANALIZA NARRACYJNA
🗺️ Mapa narracji – fazy i wektory
Pole rozkłada się na pięć narracji, a kluczem interpretacyjnym jest to, że najsilniejsza z nich wcale nie jest najbardziej wiarygodna merytorycznie – jest najbardziej angażująca emocjonalnie i najlepiej wpisuje się w krajowy spór polityczny, co czyni ją odporną na korektę faktami.
Największa nośność, 32% [szacunkowe], to narracja o USA i Izraelu jako agresorach popełniających zbrodnie wojenne, w fazie eskalacji. Wywodzi się z komentarzy pod postami dużych portali informacyjnych oraz z kont publicystycznych o profilu antyamerykańskim, a niosą ją przede wszystkim komentarze na Facebooku pod materiałami o kolejnych falach nalotów. Kierunek zmierza wyraźnie ku wzrostowi, bo każda kolejna informacja o zniszczonej infrastrukturze cywilnej, w tym o instalacjach odsalania wody i elektrowniach, dokłada nowy argument do tej samej ramy interpretacyjnej. Potencjał przebicia do szerokiej publiczności jest wysoki – narracja korzysta z języka emocjonalnego, prostego podziału na katów i ofiary oraz z powtarzalnych, wizualnie mocnych materiałów wideo. Charakter jest w przeważającej mierze organiczny, wynika z autentycznego oburzenia częścią użytkowników, choć wzmacnia go kilka kont o wysokim zasięgu, które publikują regularne podsumowania nocy w tonie oskarżycielskim. Cechy koordynacji widać fragmentarycznie, głównie w powtarzalności identycznych sformułowań i grafik z kont sympatyzujących z Iranem i Rosją.
Druga linia, 28% [szacunkowe], to wojna w Iranie jako przyczyna wzrostu cen paliw w Polsce, również w fazie eskalacji. Ta narracja ma charakter wtórny wobec głównego konfliktu i pochodzi niemal wyłącznie z polskiego podwórka politycznego – z komentarzy pod postami dużych portali oraz z wpisów kont obu stron sporu koalicja-opozycja. Niosą ją zarówno zwolennicy rządu, którzy przypisują odpowiedzialność za drożyznę Trumpowi i wojnie, jak i zwolennicy opozycji, którzy kwestionują ten związek przyczynowy i przypominają wcześniejsze obietnice wyborcze. Kierunek rośnie z każdą kolejną falą nalotów, która podbija ceny ropy, a szczyt przypada na moment, w którym ropa Brent przekracza dziewięćdziesiąt dolarów za baryłkę. Potencjał przebicia do szerokiej publiczności jest bardzo wysoki, bo dotyka bezpośredniego interesu ekonomicznego każdego kierowcy – to najbardziej angażująca narracja w całej próbie, mimo najsłabszego związku z faktycznym przebiegiem wojny. Charakter jest w pełni organiczny i wynika z naturalnej polaryzacji krajowej sceny politycznej, która wykorzystuje temat międzynarodowy jako amunicję w sporze wewnętrznym.
Trzecia narracja, 12% [szacunkowe], to skuteczność irańskich rakiet i słabość amerykańskiej obrony przeciwrakietowej, w fazie eskalacji. Pochodzi z wyspecjalizowanych kont analityczno-wojskowych na Twitterze, śledzonych przez wąskie, ale zaangażowane grono odbiorców zainteresowanych techniczną stroną konfliktu. Niosą ją zarówno konta krytyczne wobec USA, które traktują porażki systemu Patriot jako dowód upadku amerykańskiej hegemonii militarnej, jak i neutralni komentatorzy wojskowi, cytujący doniesienia zachodnich dzienników o rosnącej precyzji irańskich pocisków manewrujących. Kierunek rośnie, napędzany kolejnymi potwierdzonymi trafieniami w bazy w Jordanii i Kuwejcie. Potencjał przebicia do głównego nurtu jest umiarkowany – temat ma charakter techniczny, ale wysokie interakcje przy pojedynczych wpisach pokazują, że zainteresowanie jest duże. Charakter narracji jest organiczny, choć pojawiają się w niej niepotwierdzone sugestie o wsparciu technologicznym Chin lub Rosji dla irańskich zdolności naprowadzania – element trudny do zweryfikowania.
Czwarta narracja, 10% [szacunkowe], to Iran jako zagrożenie wymagające stanowczej reakcji, w fazie plateau. Źródłem są konta o profilu twardo prawicowym i proizraelskim, a także część komentatorów wojskowych powołujących się na argument nierozprzestrzeniania broni jądrowej. Niosą ją głównie użytkownicy Twittera komentujący pod kontami analityków wojskowych oraz część publicystyki internetowej. Kierunek trzyma się na stałym poziomie przez całe okno, nie rośnie mimo kolejnych fal nalotów, co świadczy o niewielkim zasięgu poza już przekonanym gronem odbiorców. Potencjał przebicia do głównego nurtu jest ograniczony, bo narracja wymaga zaakceptowania złożonego kontekstu geopolitycznego, trudniejszego do przyswojenia niż prosty obraz ofiar cywilnych. Charakter jest organiczny i wynika z rzeczywistych przekonań ideologicznych części użytkowników, bez wyraźnych śladów sztucznego wzmacniania.
Piąta narracja, 6% [szacunkowe], to przekonanie, że świat zbliża się do bezpośredniego konfliktu nuklearnego, w fazie kiełkowania. Pojawia się głównie w kontekście doniesień o ataku na budowany obiekt jądrowy w Darchowinie oraz w spekulacjach o ewentualnym użyciu broni atomowej przez którąkolwiek ze stron regionalnych sporów. Niosą ją pojedyncze konta o charakterze katastroficznym oraz komentatorzy przywołujący porównania do napięcia z czasów zimnej wojny. Kierunek jest wschodzący, ale na razie ograniczony do niszy, bez wyraźnych oznak przebicia do szerszej debaty. Potencjał przebicia do głównego nurtu pozostaje niski przy obecnym natężeniu, choć temat ma cechy, które mogą go szybko wynieść w górę w razie kolejnej eskalacji, zwłaszcza po potwierdzeniu przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej samego faktu uderzenia w infrastrukturę jądrową. Charakter jest w większości organiczny i wynika z autentycznego niepokoju części użytkowników, bez widocznych śladów koordynacji.
⚡ Epicentra i amplifikatory
Za narracją o USA i Izraelu jako agresorach popełniających zbrodnie wojenne stoi jako epicentrum oficjalne konto ambasady Iranu w Polsce, które publikuje regularne komunikaty o zniszczeniach infrastruktury cywilnej oraz cytaty najwyższego przywódcy Iranu, a wraz z nim konta propalestyńskie, relacjonujące każdą falę nalotów w języku zbrodni wojennej. Amplifikatorem jest szeroka rzesza komentujących na Facebooku pod postami głównych portali informacyjnych – przejmują gotowe ramy interpretacyjne i wzmacniają je wulgarnym językiem oraz osobistymi atakami na Trumpa, nie tworząc nowych treści, tylko powielając i radykalizując przekaz źródłowy.
Za narracją o wojnie w Iranie jako przyczynie wzrostu cen paliw w Polsce stoją jako epicentrum konta polityczne i publicystyczne powiązane z krajowym sporem koalicja-opozycja, w tym profile komentujące bieżącą politykę gospodarczą rządu, które jako pierwsze łączą ceny na stacjach paliw z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Amplifikatorem są zwykli użytkownicy Facebooka i portali komentarzowych, dla których temat wojny staje się pretekstem do wyrażenia frustracji ekonomicznej, oraz konta polityczne obu stron sporu, wykorzystujące temat do bieżącej walki wizerunkowej – to sprawia, że narracja żyje własnym życiem niezależnie od faktycznego przebiegu konfliktu.
Za narracją o skuteczności irańskich rakiet i słabości amerykańskiej obrony przeciwrakietowej stoją jako epicentrum wyspecjalizowane konta analityczno-wojskowe na Twitterze, publikujące szczegółowe podsumowania nocnych ataków z odniesieniami do doniesień Wall Street Journal i innych zachodnich mediów o rosnącej precyzji irańskich pocisków. Amplifikatorem są konta o profilu antyamerykańskim, które przejmują techniczne ustalenia i przekładają je na język triumfalizmu wobec upadku amerykańskiej hegemonii militarnej, a także komentatorzy sportowi i przypadkowi użytkownicy, powielający pojedyncze, najbardziej spektakularne nagrania trafień.
🔓 Podatność kontrnarracyjna
Narracja o USA i Izraelu jako agresorach popełniających zbrodnie wojenne jest nisko podatna na kontrę. Opiera się na trudnych do zakwestionowania faktach medialnych, takich jak potwierdzone przez CENTCOM uderzenia w instalacje odsalania wody i elektrownie, więc jest stosunkowo szczelna. Luką jest brak w tej narracji jakiegokolwiek odniesienia do wcześniejszych działań Iranu, w tym do ataków na infrastrukturę krajów Zatoki Perskiej niezaangażowanych bezpośrednio w konflikt – to mogłoby posłużyć do zbudowania kontrnarracji o symetrii odpowiedzialności. Osłabić ją mogłyby środowiska umiarkowane, dotąd słabo obecne w polu dyskursu, z argumentem, że obie strony dopuszczają się działań wobec infrastruktury cywilnej, a nie wyłącznie jedna z nich.
Narracja o wojnie w Iranie jako przyczynie wzrostu cen paliw w Polsce jest wysoko podatna na kontrę. Ma wyraźną lukę faktograficzną, bo liczna grupa komentujących sama przywołuje dane o cenach ropy i kursie dolara, które pokazują, że surowiec jest obecnie tańszy niż w okresach wcześniejszego wzrostu cen paliw niezwiązanych z Iranem. Kontrnarracja jest już częściowo obecna w danych i mogłaby zostać wzmocniona rzeczowym zestawieniem marż rafineryjnych i kosztów transportu z faktycznym wpływem wojny na ceny surowca – to osłabiłoby najsłabszy merytorycznie, a najbardziej emocjonalnie nośny wątek całego pola dyskursu.
Narracja o skuteczności irańskich rakiet i słabości amerykańskiej obrony przeciwrakietowej jest średnio podatna na kontrę. Można ją osłabić przedstawieniem pełnego bilansu przechwyceń, którego w danych brakuje – komentujący koncentrują się wyłącznie na nielicznych, spektakularnych trafieniach, pomijając statystycznie większą liczbę pocisków przechwyconych lub niecelnych. Kontrnarracja mogłaby wykorzystać oficjalne dane Pentagonu o łącznej skuteczności przechwyceń w całym oknie czasowym, choć wiarygodność takiego źródła będzie kwestionowana przez odbiorców już przekonanych o stronniczości amerykańskich komunikatów wojskowych.
🧠 Dominujące emocje w dyskursie
Gniew i oburzenie (38% [szacunkowe]) to emocja dominująca w komentarzach opisujących zniszczenia infrastruktury cywilnej oraz śmierć cywilów. Paliwem jest poczucie bezkarności silniejszej strony konfliktu. Nośnikami są przede wszystkim komentarze na Facebooku, często z wulgaryzmami i bezpośrednimi wyzwiskami pod adresem przywódców obu stron. Gniew jest wysoko podatny na instrumentalizację przez aktorów zewnętrznych, bo łatwo przekierować go z jednego celu na drugi – widać to w licznych wpisach, które przenoszą złość z sytuacji międzynarodowej na krajowych polityków.
Sarkazm i szyderstwo (20% [szacunkowe]) to emocja pojawiająca się głównie wobec wielokrotnych zapowiedzi Trumpa o rychłym zakończeniu wojny, które nie ziszczają się mimo upływu kolejnych tygodni. Nośnikami są ironiczne komentarze liczące kolejne domniemane zakończenia konfliktu oraz memy porównujące retorykę prezydenta USA do rzeczywistego przebiegu wydarzeń. Sarkazm jest umiarkowanie podatny na instrumentalizację, bo jego siła tkwi w spontanicznej riposcie na konkretne wydarzenie, co utrudnia systematyczne wykorzystanie.
Frustracja ekonomiczna (20% [szacunkowe]) jest ściśle powiązana z narracją o cenach paliw i dotyczy głównie odbiorców polskich, dla których wojna na Bliskim Wschodzie staje się odczuwalna przede wszystkim poprzez portfel. Nośnikami są komentarze porównujące ceny paliw w różnych okresach oraz przywołujące niedotrzymane obietnice wyborcze. Frustracja ta jest bardzo wysoko podatna na instrumentalizację polityczną – obie strony krajowego sporu politycznego aktywnie wykorzystują ją do wzmacniania własnych narracji.
Strach i niepokój (12% [szacunkowe]) koncentrują się wokół możliwości dalszej eskalacji, w tym scenariuszy użycia broni jądrowej lub inwazji lądowej, a także wokół doniesień o zablokowaniu cieśniny Ormuz i jego wpływie na globalną gospodarkę. Paliwem są zarówno komentarze indywidualne, jak i profesjonalne podsumowania rynkowe publikowane przez konta finansowe. Strach jest wysoko podatny na instrumentalizację, bo niepotwierdzone doniesienia o inwazji lądowej czy zniknięciu przywódcy Iranu mogą być łatwo wykorzystane do wzmacniania paniki bez potrzeby weryfikacji faktów.
Podziw i triumfalizm (7% [szacunkowe]) pojawia się wśród części komentujących, którzy chwalą skuteczność irańskiego oporu i odporność ludności cywilnej wobec przewagi militarnej Stanów Zjednoczonych. Nośnikami są wpisy porównujące Iran do biblijnego Dawida stającego przeciw Goliatowi oraz relacje z trafień w amerykańskie bazy. Ta emocja jest podatna na instrumentalizację przez konta powiązane z propagandą irańską i prorosyjską, które chętnie wzmacniają obraz nieporadności amerykańskiej machiny wojskowej.
🎯 Oczekiwania społeczne i okna operacyjne
Zakończenie działań wojennych i trwały rozejm to oczekiwanie o nośności 29% [szacunkowe], a okno operacyjne to znaczna liczba kolejnych dni. Duża część uczestników dyskusji, niezależnie od tego, którą stronę konfliktu obarczają winą, chce przede wszystkim zakończenia działań zbrojnych i powrotu do trwałego rozejmu, zamiast powtarzającego się cyklu ataków i odwetów. Oczekiwanie kierowane jest zarówno pod adresem administracji amerykańskiej, jak i przywództwa irańskiego, choć w większości komentarzy to na Trumpie spoczywa główny ciężar odpowiedzialności za decyzję kończącą eskalację. Okno operacyjne kurczy się z każdą kolejną nocą nalotów, bo powtarzalność komunikatów o kolejnych falach ataków prowadzi do znieczulenia odbiorców i przesuwa narrację z nadziei na rozejm w stronę akceptacji długotrwałego konfliktu jako nowej normy. Jeśli oczekiwanie nie zostanie spełnione w najbliższym czasie, można spodziewać się dalszego wzrostu narracji o bezcelowości wojny oraz stopniowego wygaszania zainteresowania szczegółami militarnymi na rzecz zmęczenia tematem – co paradoksalnie może obniżyć presję społeczną na rzeczywiste zakończenie konfliktu.
Ujawnienie pełnej prawdy o stratach po obu stronach to oczekiwanie o nośności 16% [szacunkowe], a okno operacyjne jest krótkie i zamyka się szybko. Znacząca grupa komentujących domaga się pełnej i wiarygodnej informacji o rzeczywistej skali strat, zarówno wojskowych, jak i cywilnych, po obu stronach konfliktu, wskazując na rozbieżności między oficjalnymi komunikatami CENTCOM a doniesieniami mediów o utajnianiu części informacji o rannych i zniszczonym sprzęcie. Oczekiwanie kierowane jest przede wszystkim pod adresem Pentagonu oraz zachodnich mediów głównego nurtu, które w oczach części odbiorców celowo pomniejszają skalę strat amerykańskich w porównaniu z relacjonowaniem strat przeciwnika. Okno operacyjne jest stosunkowo krótkie, bo każdy kolejny dzień bez pełnego bilansu wzmacnia podejrzenia o celowe zatajanie informacji – a te podejrzenia już zaczynają być wzmacniane przez doniesienia poważnych dzienników amerykańskich o nieujawnionych wcześniej atakach. Jeśli oczekiwanie nie zostanie spełnione, wzrośnie prawdopodobieństwo utrwalenia się narracji o systemowej nieprzejrzystości władz amerykańskich, co dodatkowo osłabi wiarygodność oficjalnych komunikatów w kolejnych fazach konfliktu.
Odblokowanie cieśniny Ormuz i ustabilizowanie cen paliw to oczekiwanie o nośności 14% [szacunkowe], a okno operacyjne jest średnie i zależy od przebiegu wojny. Znaczna część polskich odbiorców oczekuje przede wszystkim praktycznego efektu w postaci spadku cen paliw na krajowym rynku, traktując deeskalację wojny jako warunek konieczny dla obniżenia kosztów codziennego życia. Oczekiwanie kierowane jest formalnie pod adresem stron konfliktu międzynarodowego, ale w praktyce niemal całkowicie przekierowywane na krajowy rząd, od którego oczekuje się interwencji łagodzącej skutki sytuacji międzynarodowej niezależnie od jej rzeczywistego wpływu na ceny. Horyzont czasowy jest średni i uzależniony od dalszego przebiegu działań wojennych w rejonie cieśniny, a każda kolejna informacja o ograniczeniach żeglugi wydłuża oczekiwany czas powrotu do niższych cen. Jeśli oczekiwanie nie zostanie spełnione, można spodziewać się dalszej intensyfikacji krajowego sporu politycznego wokół cen paliw, niezależnie od faktycznego związku przyczynowego między wojną a poziomem cen na polskich stacjach.
📌 Wnioski analityczne
Rozbieżność między oficjalnym a rzeczywistym bilansem strat amerykańskich staje się samodzielnym czynnikiem ryzyka reputacyjnego. Doniesienia poważnych dzienników amerykańskich o utajnianiu przez Pentagon części ataków i strat rannych, pojawiające się równolegle z oficjalnymi komunikatami CENTCOM, tworzą podatny grunt pod narrację o systemowej nieprzejrzystości. Ta narracja może się utrwalić niezależnie od faktycznego przebiegu wojny i zacząć żyć własnym życiem w polu dyskursu, trudniejszym do skorygowania niż pojedyncze fałszywe doniesienie.
Niepewność co do stanu i miejsca pobytu najwyższego przywódcy Iranu jest niedocenianym wektorem eskalacji informacyjnej. Powtarzające się, niepotwierdzone doniesienia o zniknięciu lub ukrywaniu się Modżtaby Chameneiego mogą zostać w każdej chwili wykorzystane przez dowolną stronę konfliktu do stworzenia faktu dokonanego w przestrzeni informacyjnej, zanim nastąpi jakakolwiek oficjalna weryfikacja. To stwarza ryzyko nagłego i trudnego do kontrolowania skoku napięcia niezależnie od realnego rozwoju sytuacji na miejscu.
Krajowy spór o ceny paliw działa jak amortyzator uwagi, odwracający od rzeczywistej dynamiki konfliktu międzynarodowego. Zjawisko to, choć pozornie wzmacnia zaangażowanie w temat wojny, w praktyce spłyca debatę publiczną do poziomu sporu o odpowiedzialność polityczną wewnątrz kraju. Ogranicza to zdolność odbiorców do krytycznej oceny faktycznego przebiegu eskalacji i zwiększa podatność na uproszczone, emocjonalne przekazy niezależnie od ich zgodności z faktami.
Brak w polu dyskursu głosów proponujących konkretną ścieżkę deeskalacji tworzy próżnię, którą może wypełnić dowolny aktor. Mimo powszechnego oczekiwania zakończenia wojny, w zebranym materiale niemal nie występują konstruktywne propozycje rozwiązania konfliktu, co oznacza, że przestrzeń ta pozostaje otwarta dla pierwszego aktora, który zaproponuje wiarygodnie brzmiący plan wyjścia z impasu – niezależnie od jego rzeczywistej wykonalności czy intencji.