73 dokumenty z wycieku. 42 strony na jednym rosyjskim adresie IP. 200 tysięcy witryn planowanych dla Niemiec i miesięczne normy „szkolenia” 6 platform AI. Projekt 2026, czyli Kreml buduje fałszywą encyklopedię dla maszyn
Pod koniec czerwca 2026 roku Bloomberg opublikował śledztwo oparte na 73 dokumentach z wycieku z Social Design Agency, moskiewskiej agencji objętej sankcjami USA, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej za prowadzenie kremlowskich operacji dezinformacyjnych. Materiały, obejmujące okres od maja 2023 do kwietnia 2026 roku, zawierają propozycje projektów, raporty wewnętrzne i zrzuty ekranu z firmowych czatów. Część z nich jako pierwsze opublikowały ormiańskie redakcje zajmujące się zwalczaniem dezinformacji.
Dokumenty opisują przedsięwzięcie o nazwie Projekt 2026, którego cel wykracza poza dotychczasowy repertuar rosyjskich operacji wpływu. Nie chodzi już bowiem o rozsiewanie fałszywych treści w mediach społecznościowych, tylko o zbudowanie równoległego ekosystemu informacyjnego, który zostanie zaindeksowany przez wyszukiwarki i wchłonięty przez zbiory danych treningowych modeli językowych. Sercem planu są ukryte klony Wikipedii.
Logika jest brutalnie prosta. Algorytmy wyszukiwarek i chatboty traktują witryny o formacie encyklopedycznym jako źródła najwyższej wiarygodności. Kto podrzuci maszynom własną encyklopedię, ten nie musi już przekonywać ludzi do pojedynczych kłamstw, tylko ustawia domyślną odpowiedź systemu, którego ludzie pytają o wszystko.
W tej serii tekstów opisywaliśmy już sieć Pravda, zalewającą internet milionami artykułów z myślą o zatruciu chatbotów. Projekt 2026 jest kolejnym etapem tej samej wojny. Po fazie masowego zalewania przychodzi teraz faza budowy infrastruktury odniesienia.
I. SDA. Kto stoi za Projektem 2026
Social Design Agency, w skrócie SDA, założył Ilja Gambaszydze. Agencja wyrosła na głównego wykonawcę kremlowskich operacji informacyjnych po sierpniu 2023 roku, gdy śmierć Jewgienija Prigożyna doprowadziła do demontażu jego petersburskiej fabryki trolli, czyli Internet Research Agency. Faktyczny nadzór nad działalnością SDA sprawuje Siergiej Kirijenko, zastępca szefa administracji prezydenta Rosji. Z dokumentów wynika, że finansowanie i zatwierdzanie poszczególnych projektów koordynowała Sofia Zacharowa, urzędniczka kremlowskiego departamentu technologii informacyjnych, objęta sankcjami UE w 2024 roku.
Wyciek pokazuje organizację, która ma niewiele wspólnego ze stereotypem trolla piszącego komentarze za pensję. SDA pracuje jak agencja marketingowa z twardymi wskaźnikami skuteczności. Prowadzi wewnętrzne studia przypadków, mierzy zasięgi poszczególnych fałszywek i śledzi notowania zagranicznych polityków. W raportach dla zleceniodawców agencja chwali się, że fałszywa historia o luksusowym apartamencie kupionym rzekomo przez Wołodymyra Zełenskiego w Dubaju osiągnęła 86 milionów wyświetleń. Operacja nosiła w dokumentach kryptonim zaczerpnięty od nazwy wieżowca, w którym apartament rzekomo się znajdował.
To samo podejście SDA przenosi teraz na nowy cel. Zamiast liczby wyświetleń u ludzi, liczy się teraz obecność w odpowiedziach maszyn.
II. Fałszywa encyklopedia. Studium przypadku Armenia
Najlepiej udokumentowanym poligonem Projektu 2026 jest Armenia, w której 7 czerwca 2026 roku odbyły się wybory parlamentarne.
Metadane jednego z klonów Wikipedii przygotowanych dla ormiańskiej publiczności wskazują, że witryna powstała 14 kwietnia 2026 roku, dokładnie 2 miesiące przed głosowaniem. Bloomberg, weryfikując zrzuty ekranu z systemu zarządzania treścią operacji, potwierdził istnienie 42 witryn, z których prawie wszystkie działały pod jednym rosyjskim adresem IP. Wśród nich znalazły się strony spyurk.cyou, sevan.info i khachkar.info, zawierające artykuły o Armenii skopiowane z rosyjskojęzycznej Wikipedii. Co najmniej 3 zasoby z tej rodziny dostawca hostingu zdążył już zablokować.
Wyciek zawiera także ofertę handlową całego przedsięwzięcia. SDA obiecywała kremlowskim zleceniodawcom „samouzupełniającą się bazę wiedzy”, czyli encyklopedię, w której wybrane hasła będą redagowane pod tezy operacji, z ruchem około 5 tysięcy odwiedzin dziennie w pierwszych 3 miesiącach i wzrostem o 30% miesięcznie. W dokumentach pada przy tym zapewnienie, że analogiczny projekt wdrożono już dla Niemiec.
Encyklopedia była tylko jednym z elementów szerszej kampanii przeciwko premierowi Nikolowi Paszynianowi, obejmującej fałszywki o willi we Francji, o rzekomej chorobie i dziesiątki innych narracji rozprowadzanych przez powiązane sieci. Wielka Brytania na kilkanaście dni przed wyborami objęła sankcjami 85 osób i podmiotów za ingerencję w ormiańską kampanię, z SDA na czele listy.
Wynik wyborów jest wart odnotowania. Partie prorosyjskie przegrały, a operacja o przemysłowej skali nie zdołała odwrócić kierunku, w którym zmierza kraj negocjujący zbliżenie z Unią Europejską. Infrastruktura zbudowana na tę okazję nigdzie jednak nie zniknęła.
III. Niemcy, pseudoinstytuty i normy szkolenia maszyn
Dokumenty dotyczące Niemiec pokazują docelową skalę ambicji. Projekt zakładał stworzenie do 200 tysięcy witryn i publikowanie do 100 materiałów miesięcznie w celu wpływania na wyniki wyszukiwania. Osobny zapis mówi o zamiarze comiesięcznego „szkolenia” 6 platform sztucznej inteligencji przygotowanymi treściami. Zatruwanie modeli językowych przestało więc być efektem ubocznym i stało się usługą z normą ilościową, raportowaną zleceniodawcy jak każdy inny wskaźnik.
Drugim filarem ekosystemu są pseudoinstytuty analityczne. Jeden z opisanych w dokumentach, występujący pod nazwą sugerującą światowe centrum studiów strategicznych, przedrukowuje materiały uznanych ośrodków badawczych i dokleja do nich wnioski zgodne z retoryką Kremla. Jest to pranie wiarygodności w czystej postaci, oparte na prawdziwych danych, prawdziwych nazwiskach badaczy i fałszywej konkluzji.
Warto przy tym odróżnić zasoby jawne od ukrytych. Uruchomiona w lipcu 2023 roku Ruwiki otwarcie przedstawia się jako rosyjski odpowiednik Wikipedii i nie ukrywa swojego pochodzenia. Sieć SDA działa odwrotnie, ponieważ maskuje rosyjskie korzenie, udaje niezależne encyklopedie i właśnie dzięki temu przechodzi przez filtry bezpieczeństwa wielkich firm technologicznych.
Katerina Sedova z Eurasia Center przy Atlantic Council opisuje mechanikę całości jednym obrazem, mówiąc, że chodzi o to, żeby „zalać strefę treściami, które wzajemnie się cytują”. Sieć witryn powołujących się na siebie nawzajem tworzy dla algorytmu pozór niezależnego potwierdzenia. Dla wyszukiwarki i dla modelu językowego 42 strony mówiące to samo wyglądają jak konsensus, nawet jeśli wszystkie stoją na jednym serwerze pod Moskwą.
IV. Czy to działa. Spór o skuteczność
Uczciwy opis Projektu 2026 wymaga odnotowania, że jego rzeczywista skuteczność jest przedmiotem sporu.
Audyty NewsGuard, które opisywaliśmy w tekście o sieci Pravda, pokazywały rosnący odsetek odpowiedzi chatbotów powtarzających kremlowskie narracje, z 33% w marcu 2025 do 50% w styczniu 2026 roku. Część późniejszych badań znajdowała jednak mniej bezpośrednich cytowań z tych sieci, a niektórzy eksperci wskazują, że gdy chatbot sięga po źródło powiązane z Kremlem, częściej wynika to z luki, czyli braku rzetelnych treści na dany temat, niż z udanego przejęcia zbioru treningowego.
Ta poprawka nie unieważnia jednak zagrożenia, a wręcz je precyzuje. Po pierwsze, intencja jest udokumentowana wprost, łącznie z miesięcznymi normami wpływania na AI. Po drugie, luki informacyjne, które eksperci wskazują jako furtkę, to dokładnie te obszary, w które celuje Projekt 2026, czyli mniejsze języki, tematy słabo opisane w rzetelnych źródłach oraz kraje o płytkim ekosystemie medialnym. Armenia jest tu wzorcowym wyborem. Po trzecie, zatruwanie zbiorów treningowych kumuluje się w czasie, ponieważ treść raz wchłonięta przez korpus jest trudna do usunięcia, a jej efekt może ujawnić się w modelach trenowanych za rok albo za 3 lata.
Jest wreszcie szczegół, który daje obrońcom chwilę przewagi. 42 witryny na jednym adresie IP to niechlujstwo operacyjne, które pozwoliło Bloombergowi zweryfikować sieć w kilka dni. Ta niedbałość nie potrwa jednak wiecznie, a okno, w którym infrastrukturę tego typu można tanio wykrywać po sygnałach technicznych, właśnie się zamyka.
V. Pięć obserwacji na koniec
Pierwsza obserwacja jest taka, że rosyjskie operacje informacyjne weszły w trzecią generację. Pierwsza, fabryka trolli Prigożyna, celowała w ludzi za pomocą postów. Druga, sieć Pravda, celowała w maszyny za pomocą masy artykułów. Trzecia, Projekt 2026, celuje w maszyny za pomocą fałszywej infrastruktury odniesienia. Każdy kolejny etap podszywa się przy tym pod wyższy poziom zaufania. Encyklopedia i instytut badawczy stoją w hierarchii wiarygodności wyżej niż jakikolwiek portal informacyjny, i dokładnie dlatego zostały wybrane.
Druga obserwacja mówi o tym, że format encyklopedyczny okazuje się luką bezpieczeństwa całego ekosystemu AI. Modele i wyszukiwarki nauczono traktować treści o formacie referencyjnym jako kanoniczne, ale nie nauczono ich sprawdzać, kto za takim źródłem stoi. Obrona wymaga więc weryfikacji pochodzenia, czyli wieku domeny, hostingu, historii edycji i powiązań między witrynami, a nie tylko analizy samej treści. Prawdziwa Wikipedia, z jej jawną historią edycji i społecznością redaktorów, staje się w tym układzie infrastrukturą krytyczną, którą warto świadomie chronić i finansować.
Trzecia obserwacja dotyczy tego, że najbardziej narażone są średnie i małe przestrzenie językowe. Klon encyklopedii po ormiańsku ma nieporównanie łatwiejsze zadanie niż po angielsku, bo konkuruje z cieńszą warstwą rzetelnych źródeł. Wniosek dla każdego państwa średniej wielkości jest niewygodny, ale prosty. Jeśli nie wypełni własnej warstwy referencyjnej w internecie, od encyklopedii po bazy wiedzy instytucji publicznych, zrobi to za nie ktoś inny.
Czwarta obserwacja jest taka, że miesięczne normy „szkolenia” platform AI oznaczają, że optymalizacja pod silniki generatywne, którą opisywaliśmy jako GEO, została zinstytucjonalizowana jako usługa z wymiernymi wskaźnikami. Firmy rozwijające modele językowe potrzebują więc odpowiednika bezpieczeństwa łańcucha dostaw, tyle że dla danych treningowych, czyli skanowania korpusów pod kątem skoordynowanych sieci witryn, sygnałów wspólnego hostingu i wzajemnych cytowań. Dopóki niechlujstwo operacyjne przeciwnika ułatwia wykrywanie, koszt tej obrony pozostaje niski, ale ta przewaga ma datę ważności.
Piąta obserwacja jest zarazem najbardziej fundamentalna. Walka o prawdę przenosi się z poziomu pojedynczych artykułów na poziom źródeł odniesienia. Kto kontroluje zasoby, które maszyny uznają za kanoniczne, ten kontroluje domyślne odpowiedzi nowego interfejsu cywilizacji. Armenia pokazała, że wybory można obronić mimo operacji o przemysłowej skali. Kampania wyborcza trwa jednak tylko tygodnie, a zatruta encyklopedia zostaje w indeksach i korpusach na lata, gotowa do użycia przeciwko następnemu celowi. Projekt nosi nazwę 2026. Nic nie wskazuje na to, żeby był projektem na jeden rok.
Źródła – Bloomberg, RBC-Ukraine, Ukrainian News, Liga.net, hi-tech.ua, The Insider, Fact Investigation Platform, Katerina Sedova, Atlantic Council, NewsGuard, Social Design Agency (dokumenty z wycieku), rząd Wielkiej Brytanii | Res Futura | resfutura.pl