UC Berkeley – koniec amerykańskiej edukacji

Futurism publikuje analizę listu wysłanego przez profesorów University of California do władz uczelni. Bazą materiału jest reportaż Wall Street Journal z tego samego tygodnia. Treść listu jest pojedynczym, uderzająco prostym wnioskiem. Studenci pierwszego roku, którzy przybywają dziś na UC Berkeley i inne wydziały University of California, nie znają matematyki szkoły średniej.

„Obserwujemy dziś luki przygotowania tak poważne, że nauczyciele muszą ponownie uczyć matematyki ze szkoły średniej, jednocześnie ucząc materiału, którego studenci potrzebują dla nauk ścisłych, inżynierii, ekonomii i innych dziedzin wymagających kwalifikacji ilościowych”, piszą profesorowie cytowani przez Wall Street Journal.

Skala problemu jest mierzalna. Prawie jedna trzecia studentów uczęszczających dziś na pierwszy semestr kalkulusu na UC Berkeley wykazuje, według sformułowania profesorów, „severe preparation deficits”. Czyli poważne deficyty przygotowania.

University of California jest jedną z najbardziej prestiżowych grup uczelni publicznych w USA. UC Berkeley regularnie zajmuje czołowe miejsca w światowych rankingach. Jeśli to właśnie tam jedna trzecia studentów nie radzi sobie z podstawową matematyką, w pozostałej części amerykańskiego systemu edukacji wyższej sytuacja jest jeszcze gorsza.

Profesorowie proszą o jedno konkretne rozwiązanie. Przywrócenie obowiązkowych egzaminów wstępnych SAT lub ACT, czyli standardowych testów, które przez dekady decydowały o przyjęciu na amerykańskie uczelnie.

To jest dziś kontrowersyjna prośba. Kontekst, w którym jest dziś składana, jest jednak jeszcze bardziej kontrowersyjny.

I. Co się stało z amerykańską edukacją

Sekwencja wydarzeń, która doprowadziła do obecnego kryzysu, jest jasno udokumentowana.

Pierwszy etap. Marzec 2020 roku. Pandemia COVID-19 wymusza masowe zamykanie szkół w USA. University of California, podobnie jak wiele innych uczelni, zawiesza wymóg egzaminów SAT i ACT dla kandydatów na studia. Argumentem jest niemożność zorganizowania bezpiecznych egzaminów masowych w czasie pandemii.

Drugi etap. Lata 2020 do 2024. Argumenty pandemiczne mieszają się z argumentami sprawiedliwości społecznej. Badanie Harvardu z 2023 roku wykazało, że dzieci z rodzin zamożnych, zwykle białych, mają 13 razy większe prawdopodobieństwo uzyskania wysokiego wyniku w SAT lub ACT niż dzieci z rodzin o niskich dochodach. Egzaminy są płatne. Przygotowania do nich również są płatne i często kosztują tysiące dolarów. Argument ze sprawiedliwości społecznej zyskuje legitymację instytucjonalną.

Trzeci etap. 2022 do 2026. Listopad 2022 roku otwiera rynek konsumencki dla ChatGPT. Generatywna AI staje się dostępna dla każdego studenta i każdej studentki w USA za kilkanaście dolarów miesięcznie. Akademicki świat nie jest gotowy.

Dziś, według Harry’ego Federa, dyrektora wykonawczego FairTest, organizacji opowiadającej się przeciwko egzaminom wstępnym, ponad 90% amerykańskich uczelni nie wymaga SAT albo ACT. Wszystkie razem doświadczają tego samego problemu. Studenci, których wpuszczono bez egzaminu, którzy uczyli się w erze zdalnej edukacji COVID, którzy nauczyli się od początku korzystać z ChatGPT do każdego zadania, przychodzą na pierwszy rok studiów bez podstawowej wiedzy.

Elitarne uczelnie reagują pierwsze. MIT przywróciło wymóg SAT w 2022 roku. Harvard i Dartmouth College w 2024. Yale University w maju 2026. University of California jest dziś jedną z ostatnich dużych grup uczelni, która pozostaje przy modelu fakultatywnym.

Profesorowie z UC sugerują, że ten model nie wytrzymuje już kontaktu z rzeczywistością.

II. Co konkretnie obserwują profesorowie

List profesorów do władz UC zawiera konkretne diagnozy operacyjne, które warto rozpisać.

Pierwsza diagnoza. Studenci nie znają algebry liniowej w zakresie szkoły średniej. Nie potrafią rozwiązać prostych równań kwadratowych. Nie rozumieją podstaw geometrii euklidesowej. Te kompetencje są obowiązkowe w polskim systemie liceum ogólnokształcącego. W amerykańskim systemie high school również powinny być obowiązkowe. Znaczna część studentów przychodzi jednak na UC bez nich.

Druga diagnoza. Studenci nie potrafią pracować z funkcjami matematycznymi. Nie rozumieją, jak czytać wykres funkcji. Nie potrafią obliczyć pochodnej prostej funkcji. Te kompetencje są fundamentem kalkulusu. Bez nich pierwszy semestr kalkulusu na uniwersytecie staje się nie kursem zaawansowanej matematyki, lecz kursem uzupełniania luk ze szkoły średniej.

Trzecia diagnoza. Studenci nie potrafią pisać formalnych dowodów matematycznych. Nie rozumieją, czym jest logiczny argument matematyczny. Wprowadzenie do dowodów matematycznych jest jedną z najtrudniejszych kompetencji wymaganych na pierwszym roku studiów ścisłych. Studenci, którzy nigdy wcześniej nie widzieli matematyki jako systemu logicznego, mają poważne problemy z opanowaniem tej kompetencji w jednym semestrze.

Konsekwencje są mierzalne. UC ma „ograniczone zasoby i może pomóc tylko określonej liczbie studentów”, piszą profesorowie. Każda godzina wykładu poświęcona na powtarzanie materiału ze szkoły średniej jest godziną, której nie można poświęcić na materiał uniwersytecki. Każdy student potrzebujący korepetycji jest studentem, który nie może być pomocnikiem nauczyciela ani uczestnikiem zaawansowanych projektów badawczych.

Jakość amerykańskiej nauki ścisłej, która od lat pięćdziesiątych XX wieku była fundamentem globalnej hegemonii technologicznej USA, jest dziś zagrożona przez strukturalne braki przygotowania studentów.

III. AI jako akcelerator kryzysu

Sztuczna inteligencja nie wytworzyła kryzysu edukacji. Pogłębiła go jednak w sposób mierzalny.

Wall Street Journal i Futurism cytują serię badań, które dokumentują wpływ generatywnej AI na uczenie się.

Pierwsze badanie. MIT przeprowadziło neurologiczne porównanie studentów piszących eseje. Trzy grupy. Pierwsza używała ChatGPT. Druga używała tradycyjnego wyszukiwania Google. Trzecia nie używała żadnych narzędzi internetowych. Wynik. Studenci używający ChatGPT mieli niższą aktywność mózgu w obszarach odpowiedzialnych za kreatywność niż obie pozostałe grupy.

To dane neurologiczne, mierzone bezpośrednio podczas zadania. Nie subiektywne ankiety o samopoczuciu. Nie testy podsumowujące. Bezpośredni pomiar aktywności mózgu w czasie rzeczywistym.

Drugie badanie. Inne studia łączą intensywne używanie AI z osłabieniem zdolności krytycznego myślenia i pogorszeniem pamięci długoterminowej. Student, który nigdy nie próbuje zapamiętać informacji, bo zawsze może zapytać ChatGPT, nie buduje ścieżek neuronowych, które klasyczna nauka by tworzyła.

Trzecie badanie. Analiza inflacji ocen w amerykańskich uczelniach. Udział ocen A w kursach najbardziej podatnych na AI cheating, czyli na oszukiwanie z użyciem AI, wzrósł o około 30% od 2023 roku. Te kursy to przede wszystkim humanistyka i inżynieria, czyli przedmioty z zadaniami pisemnymi i otwartymi.

Wzrost ocen A nie odzwierciedla rosnących kompetencji studentów. Odzwierciedla rosnącą trudność profesorów w odróżnianiu pracy AI od pracy własnej. Profesor, który nie potrafi zweryfikować, kto napisał esej, ma dwie opcje. Postawić wszystkim oceny niedostateczne, ryzykując protesty, albo postawić wszystkim oceny wysokie, ryzykując dewaluację dyplomu.

Wybór jest oczywisty. Tak jest dziś.

IV. SAT i ACT jako proponowane rozwiązanie

Egzaminy SAT i ACT mają ponad 90-letnią historię w amerykańskim systemie edukacji. SAT po raz pierwszy administrowano w 1926 roku. ACT w 1959 roku. Przez dekady stanowiły kluczowy mechanizm filtrowania kandydatów na studia.

Dlaczego są dziś atrakcyjne jako proponowane rozwiązanie?

Pierwszy powód. Egzaminy są przeprowadzane w warunkach kontrolowanych. Bez dostępu do ChatGPT. Bez dostępu do internetu. Bez możliwości oszukiwania. Każdy student wykazuje swoją rzeczywistą wiedzę bez wsparcia generatywnej AI.

Drugi powód. Egzaminy są standardyzowane. Każdy student w USA rozwiązuje ten sam zestaw zadań. Każdy wynik jest bezpośrednio porównywalny. Profesor uczelni wyższej, oceniając kandydata, wie dokładnie, jaki poziom kompetencji prezentuje.

Trzeci powód. Egzaminy są krótkoterminowe, ale wymagają długoterminowego przygotowania. Student, który chce uzyskać wysoki wynik, musi konsekwentnie uczyć się matematyki, czytać literaturę i pisać samodzielnie eseje przez wiele lat. Tej długoterminowej dyscypliny ChatGPT nie zastąpi.

Krytycy egzaminów wstępnych mają jednak również poważne argumenty.

Egzaminy są płatne. Przygotowania do egzaminów są jeszcze droższe. Dzieci z rodzin o niskich dochodach mają obiektywnie mniejszy dostęp do zasobów potrzebnych do uzyskania wysokiego wyniku. Badanie Harvardu z 2023 roku to potwierdziło. Bogatsze dzieci miały 13 razy większą szansę na wysoki wynik.

Egzaminy mają również ograniczenia metodologiczne. Mierzą zdolność rozwiązywania zadań w określony sposób w określonym czasie. Nie mierzą kreatywności, twórczości artystycznej, umiejętności współpracy w zespole albo emocjonalnej inteligencji.

Dla profesorów z UC ten kompromis jest dziś jednak akceptowalny. Wybierają standaryzowany test, który mierzy określone kompetencje, niż brak jakiegokolwiek mechanizmu filtrowania kandydatów. To wybór mniejszego zła w obliczu strukturalnego kryzysu kompetencji.

V. Co to znaczy dla rynku globalnego

Pięć obserwacji strategicznych na koniec.

Pierwsza. Amerykański system edukacji wyższej, dotychczasowy światowy wzorzec, doświadcza dziś strukturalnego kryzysu. Konsekwencje są globalne. Setki tysięcy studentów zagranicznych studiuje rocznie na amerykańskich uczelniach. Jeśli amerykańskie dyplomy tracą wartość rynkową, rynki pracy w innych krajach również tracą wiarygodny sygnał o kompetencjach absolwentów.

Druga. Europejski system edukacji wyższej, oparty na egzaminach maturalnych i konkursowych egzaminach wstępnych, jest dziś w stosunkowo lepszej sytuacji niż amerykański. Niemcy z systemem Abitur. Francja z baccalauréat. Wielka Brytania z A-levels. Włochy z esami di Stato. Każdy z tych systemów wymaga od kandydatów na studia konkretnych egzaminów. Każdy z nich daje uczelniom wyraźny sygnał o poziomie przygotowania kandydata.

Trzecia. Branża AI musi dziś rozważyć etyczne implikacje tego, jak jej produkty wpływają na uczenie się. OpenAI, Anthropic, Google i każda inna firma AI inwestuje setki milionów dolarów w programy promocji swoich produktów wśród uczniów i studentów. Badania neurologiczne pokazują jednak, że intensywne używanie ChatGPT przed osiągnięciem dorosłości może mieć trwałe konsekwencje dla rozwoju mózgu. Branża nie może dziś ignorować tego problemu.

Czwarta. Pracodawcy globalni dostosowują się do nowej rzeczywistości. Wiele firm w Stanach Zjednoczonych zaczyna stosować własne testy techniczne dla kandydatów na stanowiska junior. Powód. Dyplomy nie dają już wiarygodnego sygnału o kompetencjach kandydata. Firma musi sama weryfikować, czy absolwent znanego uniwersytetu rzeczywiście potrafi to, co ten uniwersytet certyfikuje. To znaczący koszt operacyjny przerzucany dziś z systemu edukacji na rynek pracy.

Piąta. Najbardziej fundamentalna. Cywilizacja zachodnia opierała się przez 200 lat na założeniu, że każde kolejne pokolenie będzie lepiej wykształcone niż poprzednie. To założenie jest dziś pierwszy raz w historii kwestionowane przez empiryczne dane. Studenci wchodzący dziś na UC Berkeley mają gorsze podstawowe kompetencje niż ich rodzice mieli na tym samym etapie życia. Jeśli ten trend będzie kontynuowany, kapitał intelektualny zachodnich społeczeństw będzie systemowo erodował.

To nie jest problem, który rozwiążą egzaminy SAT. SAT jest tylko narzędziem filtrującym. Nie produkuje on kompetentnych studentów. Filtruje kompetentnych od niekompetentnych. Aby pojawili się kompetentni studenci, system edukacji niższego szczebla, czyli szkoły podstawowe i średnie, musi systematycznie odbudowywać podstawowe umiejętności.

Tej odbudowy nie da się zorganizować bez fundamentalnej rewizji roli AI w klasie szkolnej.

Profesorowie z UC piszą o jednym semestrze kalkulusu. Problem, który diagnozują, sięga jednak dwadzieścia lat wstecz, do momentu, gdy szkoły podstawowe i średnie w USA zaczęły systematycznie obniżać wymagania. AI tylko to przyspieszyła.

Następne miesiące pokażą, czy University of California przywróci egzaminy wstępne. Jeśli tak, podąży za MIT, Harvardem, Dartmouth i Yale. Jeśli nie, będzie jednym z ostatnich elitarnych systemów uczelni publicznych, które utrzymały politykę fakultatywną mimo strukturalnego kryzysu.

Niezależnie od tej decyzji, fundamentalny problem pozostaje. Amerykańska edukacja, która przez dekady definiowała światowy standard, dziś znajduje się w stanie, w którym jej własni profesorowie alarmują w listach otwartych do władz swoich uczelni.

To koniec pewnej epoki. Co przyjdzie zamiast niej, jest pytaniem, które będzie definiować politykę edukacyjną najbliższej dekady na całym świecie.

Źródło – Futurism, Frank Landymore, Wall Street Journal, University of California, UC Berkeley, MIT, Harvard, Dartmouth, Yale, Harry Feder, FairTest, badania Harvardu, badania MIT, OpenAI, Anthropic, Google | Res Futura | resfutura.pl

Total
0
Share