Hogwart GRU

Jak najbardziej prestiżowa uczelnia techniczna Rosji od dziesięcioleci kształci hakerów, sabotażystów i operatorów dezinformacji dla wywiadu wojskowego

W kwietniu 2025 roku Władimir Putin odwiedził Moskiewski Państwowy Uniwersytet Techniczny imienia Baumana. Spotkał się ze studentami. Obejrzał nowy budynek. Pochwalił uczelnię za jej „naukowy potencjał”. Nie wspomniał ani słowem o Katedrze numer 4. Ale dokładnie ta katedra, ukryta w strukturze Wojskowego Centrum Szkoleniowego Baumana, stała się rok później przedmiotem największego od lat dochodzenia dziennikarskiego o rosyjskim wywiadzie wojskowym. Konsorcjum redakcji obejmujące The Insider, Der Spiegel, Le Monde, The Guardian, Delfi Estonia, FRONTSTORY.PL oraz VSquare zdobyło ponad 2000 wewnętrznych dokumentów z Baumana. Programy nauczania. Kontrakty wykładowców. Materiały egzaminacyjne. Listy studentów i absolwentów. Korespondencja z oficerami GRU. Po raz pierwszy w nowoczesnej historii zachód otrzymał wgląd w to, jak Rosja systematycznie produkuje hakerów, sabotażystów i operatorów dezinformacji dla swojej najgroźniejszej agencji wywiadowczej.

Dochodzenie, opublikowane 7 maja 2026 roku, opisał także białoruski portal Nasza Niwa, ukraiński Mezha, rosyjska Meduza, brytyjski Computing, węgierski Daily News Hungary, kanadyjski Cybernews, amerykański UNITED24 Media oraz inne media na czterech kontynentach. To, co ujawnia, wykracza poza klasyczną historię rosyjskiego cyber-szpiegostwa. Pokazuje, że Rosja nie tylko prowadzi operacje cybernetyczne i dezinformacyjne. Buduje na nie kadry przez fabryki uniwersyteckie z wieloletnim, instytucjonalnie wspomaganym rytmem produkcyjnym.

Czym jest Bauman i co kryje za Katedrą numer 4

Bauman jest jednym z najstarszych technicznych uniwersytetów Rosji, założonym przez carycę Katarzynę II w 1763 roku, formalnie ukonstytuowanym w 1830. Przez dwa stulecia produkował inżynierów, którzy budowali rosyjską infrastrukturę przemysłową, wojskową i kosmiczną. Sergei Korolow, twórca pierwszego satelity w kosmosie i pierwszego człowieka w kosmosie, jest absolwentem Baumana. Andriej Tupolew, konstruktor pierwszego naddźwiękowego samolotu pasażerskiego, jest absolwentem Baumana. Pawel Suchoj, założyciel biura konstrukcyjnego Suchoj, jest absolwentem Baumana. Uczelnia ma 30 tysięcy studentów i motto „Odwaga, wola, praca, wytrwałość”. Według wewnętrznego listu z 2013 roku, wystosowanego przez rektora do ówczesnego ministra obrony Sergieja Szojgu, ponad 40 procent prac badawczo-rozwojowych Baumana było prowadzonych w interesie Ministerstwa Obrony.

Wszystko to jest publicznie wiadome. Tym, co Bauman ukrywa, jest istnienie Katedry numer 4, oficjalnie nazywanej „Specjalnym Szkoleniem”, funkcjonującej w ramach Wojskowego Centrum Szkoleniowego uczelni. Katedra ta nie figuruje na oficjalnej stronie internetowej Baumana. W publicznej strukturze uczelni numeracja katedr przeskakuje z trzeciej na piątą, jakby czwartej nie było. Według ujawnionych dokumentów, Katedra numer 4 dzieli się na trzy specjalizacje. „Rozmieszczanie i Ochrona przed Informacyjnymi i Technicznymi Środkami Wpływu”. „Ochrona Technologii Informacyjnych”. Oraz, najobszerniejsza, „Specjalna Służba Wywiadowcza” pod kodem 093400.

GRU, czyli Główny Zarząd Wywiadowczy Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, sprawuje bezpośrednią kontrolę nad każdym etapem działalności Katedry numer 4. Wybiera studentów na początku ich edukacji. Przeprowadza egzaminy. Decyduje, do której jednostki wojskowej trafi absolwent. Bauman jest, jak ujmuje to były wysoki rangą urzędnik rosyjskiego Ministerstwa Obrony cytowany w dochodzeniu, „taśmą produkcyjną”. Obiecujący uczniowie są wybierani już w szkołach średnich. Trafiają do Baumana. Z Baumana idą prosto do służb.

Kim jest Kirył Stupakow

Twarzą tej operacji jest podpułkownik Kirył Stupakow, urodzony w 1982 roku, według ujawnionych dokumentów zastępca szefa Katedry numer 4 od 2022 do 2025 roku. Stupakow ukończył specjalizację radiotechniki w wojskowej uczelni w Czerepowcu, 300 kilometrów na północ od Moskwy. Następnie pracował w kilku akademiach wojskowych. W 2022 roku, zgodnie z ujawnionym kontraktem, podpisał trzyletnią umowę z Jednostką 45807 GRU, specjalizującą się w wywiadzie radiotechnicznym.

Jego materiały dydaktyczne są centralnym elementem ujawnionego archiwum. W 34-stronicowej prezentacji PowerPoint, przygotowanej dla jednego z jego wykładów, są pokazane różne metody podsłuchu telefonów, użycia mikrofonów kierunkowych do podsłuchiwania rozmów w budynkach naprzeciwko, oraz ukrytych kamer. Jeden ze slajdów pokazuje wykrywacz dymu z miniaturową kamerą w środku. Inny pokazuje kable monitorowe, które potajemnie robią zrzuty ekranu. Do podsłuchu na duże odległości Stupakow rekomenduje studentom wysokiej jakości lornetę firmy Nikon. W innym trzygodzinnym kursie Stupakow uczy detekcji urządzeń podsłuchowych. Używa do tego rosyjskiego urządzenia ST-031 P, znanego pod nazwą „Piranha”.

Wewnętrzne oceny rysują obraz wzorcowego oficera. Stupakow jest opisany jako „celowy”, „zdyscyplinowany”, „energiczny”, z „doskonałą sprawnością fizyczną”, „silnymi zdolnościami przywódczymi” oraz „wysokim profesjonalizmem”. Ale w prywatnych kanałach Telegram, do których dotarł Der Spiegel, ten sam Stupakow mówi zupełnie innym językiem. Wyśmiewa byłego prezydenta Dymitra Miedwiediewa jako alkoholika. Putina nazywa „starcem”. Szefa Sztabu Generalnego Walerija Gierasimowa określa jako „głupiego idiotę”. Co więcej, Stupakow pesymistycznie ocenia wojnę przeciwko Ukrainie. Narzeka na wysokie straty. Przewiduje, że wojna „skończy się dla nas źle”.

To kontrast, który ujawnia coś istotnego o systemie rosyjskim. Nawet człowiek, którego zadaniem jest produkować przyszłych operatorów rosyjskiego wywiadu wojskowego, prywatnie nie wierzy w to, co publicznie wkłada w głowy swoim studentom. Ale wkłada to nadal. Bo system działa.

Wykładowcy z FBI most wanted

Drugim kluczowym wykładowcą Katedry numer 4 jest Wiktor Netyksho, generał major GRU, który w 2016 roku dowodził Jednostką 26165, znaną na Zachodzie pod nazwą Fancy Bear. To ta sama grupa, która, jak udokumentował specjalny prokurator Robert Mueller w 2018 roku, przeprowadziła operację włamania do systemów Demokratycznego Komitetu Narodowego oraz wyciekła e-maile członków sztabu Hillary Clinton w trakcie kampanii prezydenckiej. Mueller wniósł akt oskarżenia przeciwko Netyksho i 11 innym oficerom GRU. Wszyscy figurują na liście poszukiwanych przez FBI.

Według dokumentów ujawnionych w archiwum Baumana, Netyksho podpisał 16 lutego 2024 roku list przygotowujący sesję egzaminacyjną Katedry numer 4. Czyli osoba poszukiwana przez Stany Zjednoczone za ingerencję w wybory prezydenckie 2016 roku jest dziś egzaminatorem w rosyjskiej uczelni, gdzie szkoli kolejne pokolenie hakerów. Nie ukrywa się w żadnej tajnej bazie. Egzaminuje studentów Baumana w Moskwie.

Trzecim wykładowcą, na którym koncentruje się uwaga dochodzenia, jest Yuri Szykolenko, wysokiej rangi oficer GRU, który od lipca 2025 roku jest objęty brytyjskimi sankcjami za swoją rolę w licznych cyberatakach. Jego nazwisko pojawia się w korespondencji wewnętrznej Katedry numer 4.

Czwartym, mniej znanym ale dla europejskich czytelników szczególnie ciekawym, jest Dmitrij Wielikorodnyj. Urodzony w Budapeszcie, jako syn radzieckiego żołnierza stacjonującego na Węgrzech. Obecnie senior instruktor w Baumanie, specjalizujący się w obronie przed zagrożeniami chemicznymi, biologicznymi i jądrowymi. Sam fakt, że osoba urodzona w stolicy państwa członkowskiego NATO i UE jest dziś wykładowcą rosyjskiej fabryki kadr wywiadu wojskowego, ma w sobie ironię, której nie sposób przeoczyć.

Czego się tam uczy

Program Katedry numer 4 łączy techniczne szkolenie z zakresu hakerstwa, technologii inwigilacyjnych, dezinformacji oraz operacji psychologicznych.

Główny kurs techniczny, „Obrona przed Technicznym Rozpoznaniem”, trwa dwa semestry i obejmuje 144 godziny zajęć. W ramach kursu studenci uczą się ataków na sieci komputerowe, wykorzystywania luk w oprogramowaniu, ataków brute force na hasła, używania koni trojańskich. Aby zaliczyć kurs, każdy student musi przeprowadzić praktyczny test penetracji oraz samodzielnie napisać wirusa komputerowego.

Inny kurs, prowadzony przez Stupakowa, dotyczy elektronicznej inwigilacji. Studenci uczą się, jak instalować podsłuchy, prowadzić ukrytą obserwację, wykrywać urządzenia szpiegowskie przeciwnika. Trzeci kurs koncentruje się na strukturach amerykańskich i brytyjskich służb specjalnych. Studenci uczą się, jak działa CIA, MI6, NSA, GCHQ. Czwarty kurs dotyczy zastosowania wywiadu zachodniego w wojnie rosyjsko-ukraińskiej oraz roli dronów rozpoznawczych i bojowych.

Najmniej technicznym, ale dla polskiego czytelnika najistotniejszym elementem programu, jest kurs operacji informacyjnych. Studenci wyższych roczników muszą zaliczyć seminarium z budowy kampanii dezinformacyjnej. Ich zadaniem jest stworzenie wideo na media społecznościowe, w którym używają „manipulacji, presji i ukrytej propagandy”. Przyszli operatorzy są uczeni mechanizmów psychologicznej manipulacji oraz tego, jak narzucić publiczności „właściwą” percepcję informacji.

Jednocześnie sami studenci są poddawani intensywnemu treningowi ideologicznemu. Materiały dydaktyczne są nasycone retoryką kremlowską. Wojna przeciwko Ukrainie była „nieunikniona”. W Kijowie rządzą „nacjonaliści i neonaziści”. Rosjanie w Donbasie są ofiarami „ludobójstwa” wspieranego przez kraje europejskie. Zachód próbował zniszczyć Rosję w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Ukraina pragnie broni jądrowej. Codzienny biuletyn rozsyłany na uczelni zawiera hasła w stylu „Uderzaj wrogów tak, jak czynili to nasi ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie”.

To jest paradoks systemu. Z jednej strony szkoli się przyszłych hakerów i oficerów wywiadu w technicznych umiejętnościach najwyższej klasy. Z drugiej, karmi się ich teoriami spiskowymi państwa, w które, jak pokazują prywatne kanały Telegram ich własnego instruktora Stupakowa, sam Stupakow nie wierzy. Cezary Limonier, ekspert cytowany przez VSquare, ujmuje to wprost. „Ten spisek państwowy strukturyzuje i legitymizuje reżim Władimira Putina. Nawet wśród elit te kłamstwa muszą być powtarzane”.

Skala. Tysiąc pięciuset rezerwistów w jednym roku

Liczby ujawnione w dokumentach pokazują skalę operacji.

W 2024 roku w Katedrze numer 4 zostało wyszkolonych 1563 rezerwistów oraz 429 potencjalnych oficerów kontraktowych. Łącznie blisko 2000 osób tylko w jednym roku. W ramach 14 specjalizacji wojskowo-relewantnych. To są liczby porównywalne do tych, które generuje Akademia Wywiadu Stanów Zjednoczonych w Maryland, czyli oficjalna szkoła oficerów amerykańskich służb wywiadowczych.

Z tej masy każdego roku 10 do 15 najlepszych studentów jest przydzielanych bezpośrednio do jednostek GRU jeszcze przed ukończeniem studiów. To są ci, których dokumenty Baumana nazywają „kadrą docelową”. Pozostali, czyli setki rezerwistów, są utrzymywani w gotowości do aktywacji w razie potrzeby. To są kadry, które, gdyby Rosja postanowiła zwiększyć intensywność operacji cybernetycznych lub informacyjnych w Europie, mogłaby aktywować w skali tysięcy w ciągu tygodni.

Aby zrozumieć tę skalę porównawczo, warto wymienić jeszcze jedną liczbę z dochodzenia. W 2024 roku 69 studentów ukończyło bezpośrednio Katedrę numer 4. Z tej grupy 16 osób otrzymało natychmiastowe przydziały do struktur GRU, w tym do Jednostki 74455, czyli Sandworm, oraz do Jednostki 26165, czyli Fancy Bear. Daniil Porshin, jeden z absolwentów rocznika 2024, w trakcie sześciu lat studiów miał prawie perfekcyjne oceny. Grał w drużynie piłkarskiej wydziału. Po ukończeniu studiów został wysłany do Fancy Bear.

Wśród tych 69 absolwentów byli także ci, których GRU oceniło negatywnie. Jeden ze studentów otrzymał ocenę „niewystarczające zrozumienie, jak przeprowadzić zdalny atak sieciowy”. Inny został odrzucony za inne braki techniczne. To jest taśma produkcyjna, w której nie każdy produkt przechodzi kontrolę jakości. Ale ci, którzy przechodzą, idą prosto do operacji, których ofiarami są zachodnie instytucje, infrastruktura energetyczna, kampanie wyborcze.

Dokąd trafiają absolwenci

Cztery jednostki GRU są najczęstszymi destynacjami absolwentów Katedry numer 4. Każda z nich ma długą historię operacji przeciwko Zachodowi.

Jednostka 26165, czyli Fancy Bear, znana także pod nazwą APT28. Ta grupa stała za włamaniem do Demokratycznego Komitetu Narodowego w 2016 roku, atakami na kampanię Emmanuela Macrona w 2017 roku, atakami na Światową Agencję Antydopingową, atakami na niemiecki Bundestag w 2015 roku. Daniil Porshin trafił właśnie tam.

Jednostka 74455, czyli Sandworm, znana także pod nazwą Voodoo Bear. Ta grupa stoi za atakami na ukraińską sieć energetyczną w 2015 i 2016 roku, wirusem NotPetya z 2017 roku, który wyrządził globalne szkody szacowane na 10 miliardów dolarów, atakami na ceremonię otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich w PyeongChang w 2018 roku. Sandworm jest zlokalizowany w mieście Anapa nad Morzem Czarnym. FBI poszukuje sześciu jej członków.

Jednostka 29155 oraz Jednostka 45807, gdzie kontraktowo był sam Stupakow. To są jednostki, które zajmują się operacjami sabotażowymi i radio-elektronicznymi przeciwko państwom NATO. Jednostka 29155 jest podejrzewana o organizację zamachu na Sergieja Skripala w Salisbury w 2018 roku, próbę zamachu stanu w Czarnogórze w 2016 roku, eksplozje w czeskim Vrbeticach w 2014 roku.

Każda z tych jednostek jest dziś przedmiotem trwających dochodzeń i sankcji nakładanych przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Unię Europejską, Kanadę. Każda jest zasilana absolwentami Baumana.

Co dochodzenie ujawnia poza samym Baumanem

Bauman, jak podkreśla dochodzenie, nie jest jedyną fabryką kadr GRU. Były wysokiej rangi urzędnik rosyjskiej obrony, cytowany w dochodzeniu, mówi to wprost. „Bauman jest jedną z kilku elitarnych uczelni używanych do identyfikacji zdolnych studentów do rekrutacji do struktur wojskowych i wywiadowczych”. Inną, według dochodzenia jeszcze ważniejszą, jest Mirea, czyli Rosyjski Państwowy Uniwersytet Technologiczny w Moskwie.

To znaczy, że ujawniony archiwum Baumana jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. System rosyjski jest większy. Ma więcej uczelni. Więcej studentów. Więcej absolwentów. To, co widzimy w dokumentach Baumana, jest jednym kanałem produkcyjnym w sieci kanałów produkcyjnych, które razem wytwarzają kadrę dla wojny hybrydowej XXI wieku.

Dochodzenie ujawnia także coś, co dotąd było jedynie podejrzewane. Mechanizm tworzenia fałszywych tożsamości dla absolwentów GRU. Sergei Czerkasow, oficer GRU, w 2022 roku wjechał do Stanów Zjednoczonych jako „Victor Muller Ferreira”, obywatel Brazylii. Został złapany dopiero w ramach śledztwa kanadyjskiego. Iwan Makarow, absolwent Baumana, w trakcie 2025 roku zaczął używać tożsamości „Mark Fisher”. To są nielegalni, czyli oficerowie wywiadu wysłani na Zachód pod ukrytą tożsamością. Hakerzy mogą operować w Moskwie. Nielegalni operują na miejscu. Bauman produkuje obie kategorie.

Co to znaczy dla Europy

Trzy konkluzje, które warto wymienić.

Po pierwsze, dochodzenie potwierdza, że rosyjska wojna hybrydowa nie jest improwizacją. Jest systematycznym, instytucjonalnie wspomaganym programem produkcji kadr na poziomie elitarnej uczelni państwowej. Każda kolejna fala cyberataków na państwa NATO, każda kolejna operacja dezinformacyjna, każda kolejna kampania wpływu, jest realizowana przez absolwentów konkretnej szkoły, konkretnych instruktorów, konkretnego programu. Twarz tej operacji ma imię i nazwisko. Kirył Stupakow. Wiktor Netyksho. Daniil Porshin.

Po drugie, dochodzenie pokazuje, że dezinformacja jest dla GRU równorzędną dyscypliną z hakerstwem. Studenci Baumana są szkoleni w obie kategorie równolegle. Tworzenie wideo na media społecznościowe z manipulacją, presją i ukrytą propagandą jest egzaminacyjnym wymaganiem, jak praktyczny test penetracji. To znaczy, że każdy absolwent wychodzi z uczelni z dwoma kompetencjami. Wie, jak włamać się do infrastruktury cyfrowej państwa. I wie, jak złamać uwagę jego obywateli.

Po trzecie, dochodzenie pokazuje, że Putin w kwietniu 2025 roku odwiedził Bauman i pochwalił uczelnię. Nie wspomniał o Katedrze numer 4. Co znaczy, że nawet w obrębie elity rosyjskiej, sama istota tej operacji jest zachowana w półtajemnicy. To, co dla Zachodu jest dowodem agresywnej polityki zagranicznej Rosji, dla samego Kremla jest tajemnicą państwową na tyle wrażliwą, że jej publiczne wymienienie wymaga unikania nawet w pochwałach prezydenckich.

Według dokumentów ujawnionych w dochodzeniu, kolejny rocznik studentów Katedry numer 4 ukończy studia w 2027 roku. Czyli w roku, w którym odbywają się wybory parlamentarne we Francji, w Polsce, w innych państwach członkowskich UE. Czyli w roku, w którym ci nowi absolwenci, świeżo wyposażeni w umiejętności hakerskie i kompetencje produkcji dezinformacji, dołączą do struktur, które od dziesięciu lat ingerowują w europejskie demokracje. To nie jest hipoteza o przyszłości. To jest prognoza oparta na nazwiskach z ujawnionej listy obecności.


Źródło: The Insider, Der Spiegel, Le Monde, The Guardian, Delfi Estonia, FRONTSTORY.PL oraz VSquare

Total
0
Share