Piętnastego maja 2026 roku, w piątek po południu, telewizja News 4 z Oklahoma City wyemitowała materiał, który w ciągu kilku godzin wymusił reakcję najwyższego polityka stanu. Gubernator Oklahomy Kevin Stitt, republikanin, oświadczył, że rozważa zwołanie nadzwyczajnej sesji parlamentu stanowego. Cel jest jeden. Wprowadzić zakaz wykorzystywania sztucznej inteligencji w reklamie politycznej. Powód również jest jeden. Piętnastosekundowa reklama atakująca jednego z kandydatów na jego stanowisko, w której fałszywie wygenerowano scenę objęcia Mike’a Mazzei z Hillary Clinton.
Krótki spot. Piętnaście sekund. Wystarczająco długi, by stać się punktem zwrotnym w amerykańskiej debacie o regulacji sztucznej inteligencji w polityce.
Wypowiedź Stitta, zapisana przez dziennikarza KFOR Spencera Humphreya, jest jednoznaczna. „Nikomu nie wolno wziąć twojego zdjęcia i umieścić go w pornografii. Tego się nie robi. Wiemy, że jest to niezgodne z prawem. Uchwaliliśmy taką ustawę. Nie spodziewaliśmy się jednak, że ktoś użyje sztucznej inteligencji jako broni, by oszukać mieszkańców Oklahomy i skłonić ich do głosowania za kimś lub przeciwko komuś”. Argument jest analogiczny. Skoro Oklahoma uchwaliła ustawę zakazującą deepfake’ów pornograficznych, powinna mieć też ustawę zakazującą deepfake’ów politycznych.
Dla polskiego obserwatora ekosystemu informacyjnego sprawa jest interesująca z trzech powodów. Po pierwsze, Oklahoma to konserwatywny republikański stan, w którym sztuczna inteligencja nie jest zazwyczaj politycznie spornym tematem. Po drugie, reakcja Stitta jest natychmiastowa i konkretna. Po trzecie, to kolejny stan amerykański, który dołącza do listy trzydziestu stanów regulujących sztuczną inteligencję w polityce.
I. Reklama, która wszystko zmieniła
Aby zrozumieć skalę reakcji, warto przyjrzeć się dokładnie spornej reklamie. Piętnaście sekund treści. Produkcja komitetu wsparcia Make Oklahoma Great Again PAC, utworzonego przez Jarreda Brejchę. Spot atakuje Mike’a Mazzei, byłego senatora stanu Oklahoma, jednego z kandydatów w czerwcowych prawyborach republikańskich na stanowisko gubernatora.
Cytat z reklamy. „MAGA Trumpa zmiażdżone przez Hillary Clinton, gdyby Mike Mazzei postawił na swoim”. Sugestia. Mazzei głosował za usunięciem Oklahomy z Kolegium Elektorów na rzecz ogólnonarodowego głosowania powszechnego, „manipulując systemem dla Krzywej Hillary”.
Najbardziej kontrowersyjna część reklamy to wygenerowany przez sztuczną inteligencję obraz, na którym Mazzei obejmuje się z Hillary Clinton. Obraz, którego nigdy nie było. Spotkanie, do którego nigdy nie doszło. Mazzei stwierdził w rozmowie z dziennikarzem News 4, że Hillary Clinton nigdy nie spotkał.
Jarred Brejcha, założyciel komitetu odpowiedzialnego za reklamę, w wywiadzie dla News 4 z czwartku 14 maja przyznał, że w reklamie wykorzystano „sztukę AI”. „W reklamie jest sztuka AI, to prawda. To są po prostu ilustracje. Nie ustalamy precedensu w wykorzystywaniu technologii sztucznej inteligencji w reklamach. Sądzę, że już to ma miejsce i można takie reklamy znaleźć”.
Brejcha bronił swojej decyzji argumentem historycznym. „Zawsze były różne sposoby artystycznego ilustrowania reklam. Niektórzy stosowali kreskówki, które są oczywiście fikcyjne. To zawsze było częścią reklamy politycznej. Będzie też satyra w reklamie politycznej”.
Argument Brejchy brzmi rozsądnie. Karykatura polityczna ma długą tradycję. Marian Eile rysował karykatury polskich polityków od lat pięćdziesiątych. Tomasz Olbiński, Andrzej Mleczko, Henryk Sawka rysują współcześnie. Różnica między karykaturą a deepfakiem opartym na sztucznej inteligencji jest jednak fundamentalna. Karykatura pozostaje stylistycznie rozpoznawalna jako manipulacja. Deepfake nie. Jest fotorealistyczny. Może zostać wzięty za prawdziwą fotografię.
II. Mazzei wpada w retorykę Brejchy
Reakcja Mike’a Mazzei była przewidywalnie negatywna. Kandydat republikański, który niedawno stał się obiektem ataku, oświadczył dziennikarzowi News 4. „W polityce i kampaniach powinniśmy mieć wolną wymianę pomysłów, polityk i stanowisk. Gdy widzisz coś wymyślonego o tobie, coś, co jest oczywiście deepfakiem, kreacją sztucznej inteligencji, jest to z pewnością irytujące”.
Ciekawszy jednak jest następny moment wywiadu. Mazzei sam został oskarżony o wyprodukowanie reklamy atakującej innego kandydata, byłego marszałka Izby Reprezentantów Oklahomy Charlesa McCalla, również z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Reklama Mazzei pokazuje McCalla noszącego przypinkę wspierającą prezydenta Obamę. McCall, podobnie jak Mazzei z Hillary Clinton, prawdopodobnie nigdy takiej przypinki nie nosił.
News 4 zadał Mazzei pytanie wprost. „Czy w przyszłości nadal będzie pan chciał prowadzić reklamy w taki sposób?”.
Odpowiedź. „Wszyscy musimy zachować ostrożność w świecie sztucznej inteligencji. Mogę mówić w imieniu naszego zespołu, że zawsze chcemy, by wszystko było w stu procentach zgodne z faktami i w stu procentach poparte źródłami. I z pewnością nie zmyślamy historii o ludziach przytulających się lub spotykających z kimś, kogo nigdy nie spotkali”.
Druga część odpowiedzi Mazzei jest wymijająca. Najpierw potwierdza, że nigdy nie spotkał Hillary Clinton (a więc deepfake jest sfałszowany), następnie oskarża konkurencję o to samo. Później odpowiada na pytanie o granicę użycia sztucznej inteligencji w kampaniach. „Dla wszystkich nas, kandydatów politycznych? Najlepszym miejscem jest mówienie o naszych stanowiskach i pomysłach”.
Polski obserwator dostrzeże charakterystyczny wzorzec polityczny. Gdy każdy kandydat ma własne deepfaki w obiegu, każdy oskarża drugą stronę o pierwsze użycie sztucznej inteligencji. Strategia, którą polski czytelnik rozpozna z polskiej polityki przed wyborami 2027 roku.
III. Stitt wkracza. „Tego nie wolno tolerować”
Reakcja gubernatora Kevina Stitta była bardziej zdecydowana. Stitt, którego druga kadencja kończy się w 2026 roku zgodnie z konstytucyjnym limitem dwóch kadencji, wystosował w piątek rano wpis na Facebooku, nazywając wykorzystanie sztucznej inteligencji w reklamie politycznej „nieuczciwą polityką w stylu bagiennym”, która „nie ma miejsca w wyborach Oklahomy”.
Wypowiedź Stitta dla News 4. „To po prostu, to naprawdę dziwne i to coś, czego nie powinno się tolerować. Gdy to zobaczyłem, pomyślałem: hej, to musi się natychmiast skończyć”.
Konkretne stwierdzenie. „Niezależnie od tego, czy chodzi o Mike’a Mazzei, czy o kogokolwiek innego, nie pozwólmy, by kłamstwa wkradały się do naszej polityki, by wykorzystywano fałszywe obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję, by zilustrować jakiś punkt lub by kogoś oczernić”.
Jeszcze konkretniejsza groźba. „Jeśli zamierzają to dalej robić, na pewno zwołam ich na nadzwyczajną sesję. Sądzę, że mieszkańcy Oklahomy są ze mną”.
To jest istotne politycznie. Nadzwyczajna sesja parlamentu stanowego jest narzędziem rzadkim. W Oklahomie zwoływana jest tylko wtedy, gdy gubernator uznaje sprawę za pilną i niemożliwą do odłożenia do regularnej sesji. Stitt oświadcza, że deepfaki w polityce są właśnie takim rodzajem sprawy.
Wypowiedź Stitta jest również strategicznie interesująca. „Mogą mówić o tobie, co chcą, ale nie mogą zamieszczać obrazu, na którym robisz coś, czego nie zrobiłeś, ani wykorzystywać wygenerowanego komputerowo obrazu, by pokazać, jak robisz coś, czego nie zrobiłeś. Tam ma być granica”.
Stitt jako wieloletni gubernator sam był obiektem licznych reklam atakujących. Wie, jak działają konwencjonalne ataki polityczne. To, co go zaalarmowało, to jakościowa zmiana technologiczna. Klasyczna reklama atakująca może być stronnicza, nieuczciwa, przesadzona. Deepfake fabrykuje rzeczywistość. To różnica fundamentalna.
IV. Komitet i podejrzenia o koordynację
Sprawa sztucznej inteligencji w Oklahomie ma jeszcze jeden wymiar, który może najbardziej zainteresować polskiego czytelnika. Strukturalne podejrzenia o nielegalną koordynację między komitetem wsparcia a kampanią konkurującego kandydata.
Konkretne fakty zebrane przez dziennikarza News 4 Spencera Humphreya. Jarred Brejcha, założyciel Make Oklahoma Great Again PAC, który wyprodukował deepfake’ową reklamę z Mazzei i Clinton, zajmuje również wysokie stanowisko w firmie konsultingowej CAMP Political. CAMP Political prowadzi kampanię Gentnera Drummonda, prokuratora generalnego Oklahomy, jednego z głównych konkurentów Mazzei w prawyborach republikańskich.
Sztab Mazzei oskarżył grupę Brejchy o nielegalną koordynację z kampanią Drummonda. Konkretne prawo amerykańskie. Super-PAC-i jako niezależne grupy mogą zbierać i wydawać nieograniczone sumy, ale tylko pod warunkiem braku bezpośredniej koordynacji z kampaniami konkretnych kandydatów. Jeśli koordynacja zostaje udowodniona, działania komitetu są traktowane jako część kampanii kandydata, podlegają limitom wpłat i wydatków.
Brejcha sam przyznał w wywiadzie dla News 4, że Make Oklahoma Great Again ma „sympatię” do Drummonda. „Oficjalnie ani formalnie nie poparliśmy żadnego kandydata w wyścigu. Oczywiście lubimy się angażować. Drummond — wyprodukowaliśmy reklamę go wspierającą”.
Sam Drummond i jego sztab zaprzeczają oskarżeniom o koordynację. News 4 zaprosił Drummonda i Mazzei na bezpośrednią rozmowę. Drummond pierwotnie zgodził się rozmawiać w piątek rano. Po emisji materiału News 4 w czwartek wieczorem jego sztab odwołał wywiad na kilka godzin przed planowanym terminem.
Ma to znaczenie dla polskiego obserwatora ekosystemu informacyjnego. Sprawa sztucznej inteligencji w polityce Oklahomy nie jest izolowanym przypadkiem technologicznym. Jest splotem trzech problemów. Po pierwsze, deepfaki w reklamie politycznej. Po drugie, finansowanie kampanii przez komitety o ukrytych powiązaniach. Po trzecie, brak przejrzystości co do tego, kto stoi za konkretnymi reklamami.
V. Kontekst amerykański. Trzydzieści stanów już ma regulacje
Aby ocenić, jak istotna jest reakcja Stitta, warto spojrzeć na szerszy amerykański kontekst regulacyjny.
Konkretne dane z maja 2026 roku. W Stanach Zjednoczonych trzydzieści stanów uchwaliło już ustawy adresujące deepfaki w komunikacji politycznej. Pierwsze regulacje pochodzą z 2019 roku. Kalifornia i Teksas. Następnie, w 2023 roku, dołączyły Minnesota, Waszyngton i Michigan. W 2024 roku kolejnych sześć stanów. W 2025 roku jeszcze więcej. Ostatnio Maryland, jako trzydziesty stan, w maju 2026 roku.
Dwa modele regulacyjne. Pierwszy. Wymóg ujawnienia. Reklama polityczna wykorzystująca sztuczną inteligencję musi zawierać konkretne ostrzeżenie. Standardowa formuła brzmi. „Ta reklama została wygenerowana lub znacząco zmodyfikowana przy użyciu sztucznej inteligencji”. Tę drogę wybrało dwadzieścia siedem z trzydziestu stanów. Większość zdecydowała się na model ujawnienia ze względu na obawy konstytucyjne związane z Pierwszą Poprawką (wolność słowa).
Drugi model. Zakaz. Trzy stany. Kalifornia, Minnesota i Teksas. Wszystkie trzy zakazują rozpowszechniania konkretnych deepfake’ów politycznych w określonym okresie przed wyborami. Kalifornia w sierpniu 2025 roku doświadczyła konkretnej porażki sądowej. Sędzia federalny orzekł, że kalifornijska ustawa AB 2839 narusza Pierwszą Poprawkę. „Tępe narzędzie, które tłumi humorystyczną ekspresję i niekonstytucyjnie tłumi wolną i nieograniczoną wymianę pomysłów”. Ustawa Minnesoty również jest aktualnie kwestionowana przez platformę X Elona Muska.
Konkretne mechanizmy egzekwowania. Michigan w ustawie z lutego 2024 roku wymaga, by reklamy polityczne tworzone z użyciem sztucznej inteligencji zawierały „jasne stwierdzenie o ich charakterze wygenerowanym przez AI”. Naruszenie podlega karom administracyjnym. Montana wprowadza grzywny do pięciuset dolarów za pierwsze naruszenie i skierowanie do prokuratury za powtarzające się przypadki, z karami do dwóch lat więzienia za przestępstwo. To poważne narzędzie.
Poziom federalny. Federalna Komisja Wyborcza (FEC) w 2024 roku odrzuciła wniosek o nowe zasady regulacji sztucznej inteligencji w reklamie politycznej. Federalna Komisja Komunikacji (FCC) w 2024 roku zaproponowała wymóg ujawnienia sztucznej inteligencji w reklamach telewizyjnych i radiowych. W 2025 roku administracja Trumpa próbowała wprowadzić dziesięcioletnie moratorium na stanowe regulacje sztucznej inteligencji w ramach „One Big Beautiful Bill”. Senat usunął tę poprawkę głosowaniem dziewięćdziesiąt dziewięć do jednego.
Aktualny stan prawny. Stany zachowują pełną władzę regulacyjną w sprawie sztucznej inteligencji i mediów syntetycznych. Trump w grudniu 2025 roku podpisał rozporządzenie wykonawcze zlecające federalnym agencjom kwestionowanie stanowych ustaw o sztucznej inteligencji, które „utrudniają minimalnie obciążający narodowy standard”. Konkretne narzędzia tego rozporządzenia są jednak ograniczone.
VI. Co Oklahoma może uchwalić
Jeśli Stitt rzeczywiście zwoła nadzwyczajną sesję parlamentu Oklahomy, jaki kształt może przybrać ustawa?
Pierwszy scenariusz. Model kalifornijski. Zakaz publikacji deepfake’ów politycznych w określonym okresie przed wyborami (sześćdziesiąt do stu dwudziestu dni). Problem. Konstytucyjnie wątpliwy. Sądy federalne już zakwestionowały podobne ustawy w Kalifornii. Oklahoma, jeśli pójdzie tą drogą, prawdopodobnie napotka identyczne wyzwanie sądowe.
Drugi scenariusz. Model michigański. Wymóg jasnego ujawnienia, że reklama wykorzystuje sztuczną inteligencję. Konkretna formuła w komunikacie. Sankcje administracyjne za naruszenie. Jest to najbardziej prawdopodobny kształt ustawy Oklahomy, ze względu na konstytucyjną odporność na zarzuty z Pierwszej Poprawki.
Trzeci scenariusz. Model teksański. Kryminalizacja deepfake’ów politycznych z intencją wprowadzenia w błąd wyborców. Oklahoma jako konserwatywny stan może być skłonna do bardziej zdecydowanego podejścia. Również ten model napotyka jednak problemy konstytucyjne.
Najbardziej prawdopodobny jest model hybrydowy. Wymóg ujawnienia jako podstawa. Kary administracyjne za naruszenie. Możliwość pozwów cywilnych dla osób fałszywie przedstawionych. Konkretne mechanizmy egzekwowania przez stanową komisję wyborczą Oklahomy.
VII. Polski kontekst. Pięć lekcji
Co z tej amerykańskiej sprawy wynika dla polskiego ekosystemu informacyjnego?
Pierwsza lekcja. Polski regulator powinien uważnie obserwować, co Oklahoma uchwali. Polskie wybory 2027 roku są za półtora roku. Polskie partie polityczne już teraz mogą produkować deepfaki polskich kandydatów. Polski regulator obecnie nie ma konkretnych narzędzi do reagowania. Państwowa Komisja Wyborcza, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, Urząd Komunikacji Elektronicznej nie dysponują konkretnymi kompetencjami w obszarze sztucznej inteligencji w reklamie politycznej. Jeśli Polska nie uchwali odpowiednich regulacji do końca 2026 roku, w kampanii 2027 roku stanie się polem niczyim.
Druga lekcja. Polski model regulacji powinien przyjąć hybrydę kalifornijsko-michigańską. Konkretnie. Wymóg jasnego ujawnienia, że reklama polityczna wykorzystuje sztuczną inteligencję. Standardowa formuła w komunikacie, podobna do amerykańskiej. „Ta reklama została wygenerowana lub znacząco zmodyfikowana przy użyciu sztucznej inteligencji”. Sankcje administracyjne za naruszenie. Możliwość zaskarżenia przez osobę fałszywie przedstawioną. Polski regulator może wzorować się bezpośrednio na ustawie Michigan z lutego 2024 roku.
Trzecia lekcja. Polski regulator powinien zachęcać platformy do dobrowolnego oznaczania treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Konkretne narzędzia. Meta, Google, X, TikTok już mają systemy wykrywania treści AI. Polski regulator może wynegocjować dobrowolne porozumienie z tymi platformami, by polskie reklamy polityczne wykorzystujące sztuczną inteligencję były oznaczane przed wyborami 2027 roku. Bez tej infrastruktury technicznej żadna polska ustawa nie będzie skutecznie egzekwowalna.
Czwarta lekcja. Polskie media głównego nurtu powinny rozwijać kompetencje w wykrywaniu deepfake’ów. Polska Agencja Prasowa, „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, Polskie Radio, Telewizja Polska, TVN, Polsat. Każda z tych redakcji powinna mieć zespół weryfikacji wyposażony w narzędzia wykrywania mediów syntetycznych. Polski czytelnik zasługuje na profesjonalne weryfikowanie treści wyborczych, które coraz częściej są generowane przez sztuczną inteligencję.
Piąta lekcja. Polski system weryfikacji faktów powinien przygotować kampanie prebunkingowe. Polskie organizacje pozarządowe, polskie ośrodki analityczne powinny już teraz informować polskich wyborców, że deepfaki polityków w 2027 roku są technicznie możliwe. Sander van der Linden z Cambridge wskazywał, że szczepionkowa logika informacyjna jest najskuteczniejszym narzędziem przeciwko dezinformacji. Polska może wdrożyć ten model już teraz.
VIII. Trzy końcowe obserwacje
Po pierwsze, sprawa Stitta z Oklahomy z 15 maja 2026 roku jest sygnałem, że amerykańskie konserwatywne stany również podejmują ten problem. Oklahoma nie jest stanem progresywnym. Stitt nie jest politykiem progresywnym. Stitt jest konserwatystą, który nigdy nie nazwał siebie zwolennikiem rządowej regulacji technologii. Mimo to, gdy konkretna reklama deepfake’owa trafiła w konkretnego kandydata w stanowym wyścigu, Stitt natychmiast zażądał reakcji prawnej. Jest to istotne. Regulacja deepfake’ów w polityce nie jest tematem podziału partyjnego. Jest tematem ponadpartyjnym, na którym demokraci, republikanie, libertarianie, konserwatyści mogą znaleźć wspólne punkty.
Po drugie, dla polskiego obserwatora ekosystemu informacyjnego sprawa pokazuje, że amerykańskie stanowe regulacje mogą być modelem dla polskiego ustawodawcy. Polska jako kraj należący do Unii Europejskiej w pierwszym rzędzie patrzy na unijny AI Act i Regulation 2024/900 o przejrzystości reklam politycznych. Wykonawcze rozwiązania amerykańskich stanów są tu jednak istotne. Michigan, Teksas, Kalifornia, Minnesota mają konkretne ustawy. Jeśli Polska ma uchwalić własne prawo, powinna połączyć wymagania unijne z wykonawczymi rozwiązaniami amerykańskich stanów.
Po trzecie, dla każdego polskiego dziennikarza i każdego polskiego analityka sprawa Oklahomy jest sygnałem, że dyskurs o regulacji sztucznej inteligencji w polityce w skali globalnej jest niezwykle intensywny. Trzydzieści amerykańskich stanów, Unia Europejska, Watykan, ONZ, Rada Europy. Wszystkie te instytucje produkują dokumenty i regulacje dotyczące sztucznej inteligencji. Polski regulator musi nauczyć się przesiewać te źródła. Polskie media głównego nurtu muszą śledzić te zmiany. W Res Futurze będziemy nadal monitorować, jak polski ekosystem informacyjny przygotowuje się do wyborów 2027 roku. Piętnastosekundowa fałszywa reklama z Hillary Clinton w Oklahomie może wydawać się polskiemu czytelnikowi egzotyczna. Za rok i pół podobne reklamy mogą krążyć w polskim internecie, atakując polskich polityków. Pytanie tylko, czy polski regulator zdąży przygotować polskie społeczeństwo.
Źródło – KFOR Oklahoma City (artykuł „Stitt considering special session to ban AI in political ads following News 4 investigation”, 15 maja 2026, autor: Spencer Humphrey), News 4 Oklahoma City (śledztwo dziennikarskie o reklamie komitetu i powiązaniach z kampanią Drummonda), Kevin Stitt (gubernator Oklahomy, republikanin, wiceprzewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Gubernatorów, w 2026 roku kończący kadencję z powodu konstytucyjnego limitu dwóch kadencji), Mike Mazzei (były senator stanu Oklahoma, kandydat republikański w prawyborach gubernatorskich), Gentner Drummond (prokurator generalny Oklahomy, kandydat republikański w prawyborach gubernatorskich), Charles McCall (były marszałek Izby Reprezentantów Oklahomy, kandydat republikański w prawyborach), Jarred Brejcha (założyciel Make Oklahoma Great Again PAC, członek zespołu firmy CAMP Political), Make Oklahoma Great Again PAC, CAMP Political (firma konsultingowa prowadząca kampanię Drummonda), Hillary Clinton (była amerykańska sekretarz stanu, demokratyczna kandydatka prezydencka 2016, sfabrykowany przez AI obraz z Mazzei), Spencer Humphrey (dziennikarz KFOR), Cyndi Munson (członkini Izby Reprezentantów Oklahomy, kandydatka), Leisa Mitchell Haynes (właścicielka małej firmy, kandydatka), Oklahoma Conservative Coalition (Super-PAC wspierający McCalla), Electing a Conservative and Honest Oklahoman PAC, Conservative Agenda for America (grupa „ciemnych pieniędzy”), Secure Oklahoma PAC, Frontier Oklahoma (lokalny portal dziennikarski, weryfikacja faktów reklam), „Oklahoma Gazette”, Federalna Komisja Wyborcza (FEC), Federalna Komisja Komunikacji (FCC), Federal Register (proponowane zasady FCC z sierpnia 2024), Public Citizen (organizacja pozarządowa monitorująca regulacje deepfake’ów), TAKE IT DOWN Act (federalna ustawa podpisana przez Trumpa 19 maja 2025), „One Big Beautiful Bill” (próba dziesięcioletniego moratorium na stanowe regulacje AI, usunięta przez Senat 99 do 1), kalifornijska ustawa AB 2839 (Defending Democracy from Deepfake Deception Act, uchwalona we wrześniu 2024, zablokowana sądowo w sierpniu 2025), kalifornijska ustawa AB 2655, kalifornijska ustawa AB 2355, Michigan (pakiet czterech ustaw HB 5141, 5143, 5144, 5145, luty 2024), Michigan Campaign Finance Act Section 169.259, Teksas (TX SB 751, 2019), Minnesota (HF 1370/SF 1394, 2023), Maryland (trzydziesty stan z regulacją, maj 2026), Floryda, Hawaje, Nowy Jork, Idaho, Indiana, Nowy Meksyk, Oregon, Utah, Wisconsin, Alabama, Arizona, Kolorado, Waszyngton (stany z prawami z 2024), Pierwsza Poprawka do Konstytucji USA, Section 230 Communications Decency Act, Donald Trump (rozporządzenie wykonawcze grudzień 2025), Sąd Federalny (decyzja w sprawie AB 2839, sierpień 2025), Chris Kohls (twórca treści prawicowych, powód w sprawie kalifornijskiej), Elon Musk (X, pozew przeciwko ustawie Minnesoty), Skadden Arps Slate Meagher & Flom LLP (analiza prawna), R Street Institute (raport o stanowych regulacjach), Multistate.ai (śledzenie regulacji), Cornell Journal of Law & Public Policy (analiza Yubin Kim, październik 2025), Conference Board, Państwowa Komisja Wyborcza, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, Urząd Komunikacji Elektronicznej, Sander van der Linden (Uniwersytet w Cambridge, ekspert prebunkingu), Regulation 2024/900 Unii Europejskiej o przejrzystości reklam politycznych, AI Act Unii Europejskiej Res Futura | resfutura.pl